Wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła – montaż kanałów

Powoli zbliża się upragniony stan deweloperski. Właściwie każdy etap był tym upragnionym 🙂 Jeżeli zamierzasz zbudować dom z prefabrykatów, musisz się liczyć z tym, że nie będzie za dużo czasu na stanie i napawanie się procesem budowlanym. Tutaj wszystko dzieje się w tempie Mistrzostw Europy. Drużyny, które zakwalifikowały się do finału, wchodzą jedna po drugiej w krótkich odstępach czasowych. W tym przypadku zwycięzca może być tylko jeden. Jest nim sponsor zawodów, czyli inwestor 😀

Przy sprzyjającej pogodzie płyta fundamentowa powstanie w 4-5 dni, ściany z keramzytu w 2-3 dni, prefabrykowana więźba w zaledwie dzień. Pokrycie dachowe, w zależności od materiału, jaki wybierzecie to okres od tygodnia do dwóch. Okna 1-2 dni. Stan surowy zamknięty, przy dobrej organizacji pracy można osiągnąć w niecałe dwa miesiące. 

Etap zamknięcia budynku jest przełomowy. Dach nad głową daje poczucie, że nasz dom właśnie przybrał wyczekiwany kształt i jesteśmy bliżej niż dalej. Jednak, jak wiadomo nie od dziś, diabeł tkwi w szczegółach. Do pełnego wykończenia jeszcze daleka droga – wszystkie instalacje (elektryka, woda, kanalizacja, gaz, pompa ciepła lub inne źródło ogrzewania) w środku i na zewnątrz, położenie izolacji na ściany, strop, dach, tynki, parapety itp.

Jednym z najważniejszych etapów budowlanych, który będzie miał znaczący wpływ na komfort przyszłego mieszkania i życia w naszym nowym domu, to moment wykonania wentylacji. W moim przypadku nie będzie to wentylacja grawitacyjna tylko mechaniczna z odzyskiem ciepła. Dlaczego? Poniżej postaram się uargumentować mój wybór. 

Fachowcy od zdrowej żywności w kółko powtarzają „jesteś tym co jesz”. Inżynierowie i specjaliści zajmujący się propagowaniem budownictwa energooszczędnego mówią „jesteś tym czym oddychasz”. Ciężko się z tym nie zgodzić. Biorąc pod uwagę coraz większą świadomość samych inwestorów oraz korzyści, jakie daje nam wybudowanie ciepłego i szczelnego domu, kwestia jakości powietrza, którym będziemy oddychać, staje się bardzo istotna jak nie priorytetowa. Niestety tradycyjna wentylacja grawitacyjna w przypadku domu energooszczędnego musi odejść na zasłużoną emeryturę.

Według szacunkowych obliczeń większość swojego życia (80-90%) spędzamy w pomieszczeniach zamkniętych. O tym, jak ważna jest jakość powietrza którym oddychamy, nie trzeba nikomu przypominać. Niestety wentylacja grawitacyjna, ze względu na swoją „naturę”, nie zawsze spełnia swoje zadanie. Co gorsza, są okresy, w których staję się całkowicie niewydolna. Jest to silnie związane z warunkami atmosferycznymi, jakie panują na zewnątrz domu, a dokładniej różnicą temperatur czy kierunkiem wiatru. W przypadku dużych różnic temperatur (zimą, kiedy przez system wentylacji ucieka najwięcej ciepłego powietrza, co podwyższa koszty ogrzewania) pomiędzy wnętrzem i zewnętrzem, następuję tak pożądana w wentylacji grawitacyjnej różnica ciśnień, która umożliwia migrację powietrza ku górze.  Niestety wystarczy wzrost temperatury powyżej +12°C, żeby wentylacja znacznie pogorszyła swoją wydajność. Nie trudno wyobrazić sobie jej sprawność, kiedy temperatura za ścianą naszego domu zbliża się parametrem do tej, jaką mamy w środku. Można by przyjąć, że WG żyję swoim życiem, na które nie mamy za bardzo wpływu.

Zatem, jaki klimat panowałby w domu z wentylacją grawitacyjną, gdzie zastosowano doskonałą izolację ścian, dachu, fundamentu, w którym zamontowano energooszczędne okna z ciepłym montażem? Łagodnie mówiąc, byłoby jak w stajni  😉 Tak szczelnie wykonany budynek jest niczym termos. Tradycyjna wentylacja grawitacyjna w takich miejscach staje się po prostu niewydolna. Do tego dochodzą niekontrolowane straty energii cieplnej wynikające z ucieczki ciepłego powietrza właśnie przez kominy wentylacji grawitacyjnej. 

Ciepłe powietrze ucieka nie tylko przez kominy wentylacyjne. W tradycyjnym budownictwie istnieje kilka takich newralgicznych miejsc. 

Wielu inwestorów nadal uważa, że rekuperacja to chwilowa moda i zbędny wydatek. Tymczasem wentylacja mechaniczna jest konsekwencją rozwoju budownictwa jednorodzinnego (nie tylko) oraz niezbędnym elementem w dążeniu do wznoszenia energooszczędnych i zdrowych domów. 

Czym jest wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła – rekuperacja?

Wentylacja mechaniczna w przeciwieństwie do grawitacyjnej w całości jest stymulowana i napędzana mechanicznie. Nic nie jest tu dziełem przypadku, a jedynie konsekwencją technologii zastosowanej przy jej produkcji. Sercem wentylacji jest rekuperator, który napędza i steruję przepływem powietrza w kanałach wentylacyjnych. Rekuperacja to przede wszystkim gwarancja świeżego, czystego powietrza, płynącego z zewnątrz, bez względu
na porę roku.  

Jak to działa? 

Proces wtłaczania świeżego powietrza do naszego domu rozpoczyna się zaraz za jego zewnętrznym licem. Powietrze wpada do środka domu, zasysane przez czerpnię (otwór w budynku). W tym miejscu właśnie następuje „wymiana buziaków„. O co chodzi? Już tłumaczę 🙂 Zassane powietrze przelatując  przez wymiennik ciepła rekuperatora, ogrzewa się w jego kanalikach właśnie od zużytego powietrza usuwanego zupełnie innym otworem (wyrzutnią). Co ważne zanieczyszczone nie miesza się ze świeżym, każde płynie osobnym kanałem, oddaje jedynie swoją energię/ciepło. To dopiero buziak 😉 Rekuperacja oprócz wtłaczania rześkiego powietrza do wnętrza naszego domu, spełnia również rolę strażnika jakości powietrza, którym będziemy oddychać. Dzieje się tak dzięki filtrom zainstalowanym w centrali wentylacyjnej, które należy wymieniać co kilka miesięcy. Koszt to kilkadziesiąt złotych. 

Projekt to podstawa

Każdy dom jest inny. Nawet w przypadku projektów powtarzalnych, drobne zmiany np. otwarty sufit lub przesunięcie ścian nośnych mają znaczenie dla efektywności całej instalacji. Głównym zadaniem projektanta jest określenie zapotrzebowania budynku na konkretną ilość powietrza, która pozwoli uzyskać upragniony komfort. Dlatego do każdego budynku trzeba podejść indywidualnie. Tym bardziej że wentylację mechaniczną nie zawsze wykonują się tylko i wyłącznie w nowych domach. Można ją zainsatlować zarówno w nowym, jak i starym budynku.  Projekt rekuperacji powinien składać się z dwóch części. 

Część pierwsza to opis założeń z wyszczególnionymi składowymi całej instalacji, czyli jak wszystko ma wyglądać, jaka centrala wentylacyjna, jakie kanały i inne elementy. Projektant, żeby prawidłowo określić zapotrzebowanie budynku na konkretną ilość powietrza, musi wiedzieć kilka istotnych informacji np. ile osób będzie mieszkać w budynku, jaka jest dokładna powierzchnia i wysokość pomieszczeń czy jakie będzie ich przeznaczenie. 

Część druga to rysunki, konkretne wyliczenia. W tej części znajdują się również rzuty poszczególnych kondygnacji z dokładnie zaznaczoną instalacją – przebieg instalacji, średnice, ilość punktów nawiewnych i wywiewnych, odległości, lokalizacja rekuperatora itd. 

Poniżej schemat rozmieszczenia poszczególnych punktów oraz lokalizacja czerpni i wyrzutni. Tak to będzie wyglądać u mnie. 

 

Dla przypomnienia rzut mojej parterówki. 

Według projektu zużyte powietrze będzie usuwane z kuchni, łazienek, garderoby i korytarzy. Nawiewane będzie do wszystkich pokoi, salonu i jadalni. W części salonowo-jadalnej, gdzie zostawię odsłoniętą więźbę (około 4,5 m wysokość) projektant zastosował dysze dalekiego zasięgu. Oczywiście może się tak zdarzyć, że pomieszczenia będą miały zarówno nawiew i wywiew równocześnie, jednak jest to stosunkowo rzadka praktyka stosowana w pomieszczeniach typu kuchnia z jadalnią. W moim przypadku taki układ jest w zupełności wystarczający. W tym miejscu warto wspomnieć o kilku zasadach, a raczej wytycznych, których należy przestrzegać, dbając o prawidłowe działanie wentylacji mechanicznej. Po pierwsze okna. W przypadku rekuperacji inwestor powinien wybrać te, bez mikro wentylacji, jak nawiewniki okienne. Im wyższy pakiet szybowy oraz profile o niskim współczynniku przenikania ciepła, tym lepiej dla naszej wentylacji. Więcej informacji o oknach energooszczędnych znajdziecie →tutaj

Kolejna kwestia to drzwi wewnętrzne. Nie we wszystkich pomieszczeniach będą zainstalowane wywiewy, a powietrze musi swobodnie krążyć i na bieżąco się oczyszczać. W takich przypadkach, żeby zużyte powietrze mogło wypłynąć np. z sypialni do łazienki albo z salonu do kuchni musi mieć ku temu odpowiednie warunki. Sprawa jest banalnie prosta. Wystarczy zadbać o drzwi wewnętrzne wyposażone w tzw. podcięcie. 

Pamiętajcie o dywanach i wykładzinach z wysokim włosem. Mogą blokować przepływ powietrza pod drzwiami. Drzwi do garażu, kotłowni czy wejściowe powinny być jak najbardziej szczelne. Wybierając okap do kuchni, postawcie na ten nie wymagający wyprowadzania powietrza na zewnątrz ( np. filtrujący węglowy), czyli ten najczęściej stosowany. W przypadku okapu wymagającego budowy osobnej instalacji wywiewnej, podczas długotrwałego użytkowania może wystąpić zjawisko delikatnego podciśnienia. Wystarczy wtedy na chwilę otworzyć okno. Ciśnienie wyrówna się natychmiast. Raczej nie łączcie systemu rekuperacji z wywiewem okapu. Taki mechanizm jest nierekomendowany. 

Komfort mieszkania 

W przypadku całkowicie zdrowych osób, czyste powietrze w domu objawi się przede wszystkim lepszym, komfortowym snem. Jednak w przypadku alergików i innych wrażliwców odczuwających ze zdwojoną siłą skutki zanieczyszczonego powietrza – oczyszczone może okazać się zbawienne. Nie pamiętam już, czy pisałam o tym, ale mam uczulenie na kurz i inne roztocza. Jeżeli kiedykolwiek traficie do mnie na kawę lub nalewkę wiśniową i upadnie wam kawałek ciasta na ziemie, to możecie je podnieść i zjeść bez zastanowienia 😉 Dbam o czystość, bo tylko w takich warunkach czuje się komfortowo. Nie leje mi się z nosa, nie łupie oczami jak lampa stroboskopowa. W innym przypadku zaczyna się kichanie, łzawienie i swędzenia nosa. Nie powiem – lubię sprzątać. Uwielbiam świeżą pościel, błyszczącą podłogę, pachnące drewnem meble. Jednak moja fascynacja rekuperacją nie wzięła się paradoksalnie z faktu, iż buduje dom energooszczędny, tylko z zupełnego przypadku. Prawie dwa lata temu mieliśmy z mężem sposobność przebywania kilkanaście dni w mieszkaniu (96m2), w którym zainstalowano wentylację mechaniczną. Nie mogłam uwierzyć, że po dwóch tygodniach na meblach nie było śladu kurzy, nie wspomnę o cudownym spaniu.

O tym na pewno nie pisałam – śpię jak wilczur:-D Wystarczy jedna mucha lub komar w sypialni i noc z głowy. W jednym z komentarzy pod postem dotyczącym domu parterowego Zdenek czytający mojego bloga poruszył kwestię bezpieczeństwa w domu z piętrem i bungalowem. Napisałam wtedy, że gdyby pojawił się jakiś złodziej lub inny gamoń (zakładając, że małżonek jest na wyjeździe służbowym), po pierwsze – mój pies narobiłby rumoru, po drugie otworzyłabym okno w sypialni lub łazience zlokalizowanej tuż obok i po prostu wyszłabym na zewnątrz. Zakładając, że mój sen jest tak twardy, jak jajo moczone w occie przez dwa tygodnie, przy pierwszych próbach włamania, zdążyłabym wstać, związać włosy, ubrać się i obserwować wszystko z zewnątrz czekając na policję. To oczywiście abstrakcja, ale faktem jest ogromny komfort, jaki przynajmniej dla mnie był zauważalny, przebywając niemal 3 tygodnie w pomieszczeniach z wentylacją mechaniczną. Kolejna kwestia to stała wilgotność powietrza w domu, czyli zminimalizowanie niemal do zera prawdopodobieństwo pojawienia się grzybów lub pleśni. 

Jak to jest z tymi oszczędnościami na rachunkach za ogrzewanie?

Teoretycznie wiem, praktycznie nie wiem. Widziałam na własne oczy rachunki za ogrzewanie domu o podobnej powierzchni jak moja (również parterówka) z zastosowaną wentylacją mechaniczną. Tylko w tamtym przypadku wykorzystano pompę ciepła jako źródło energii, u mnie będzie piec gazowy. W tym samym okresie porównałam dom o niemal 10 m2 mniejszy (z poddaszem użytkowym) z piecem gazowym i wentylacją mechaniczną. Zakładając, że domy z poddaszem z reguły są tańsze w ogrzewaniu (mniejsza powierzchnia parteru, ciepłe powietrze idzie ku górze) rachunki były różne. Za ten sam okres grzewczy dom parterowy wyszedł taniej o kilka procent. Jednak porównując te dwa przypadki z domem ogrzewanym gazem, gdzie zastosowano tradycyjną wentylacją grawitacyjną (budynek z użytkowym poddaszem) różnica sięgała już kilkudziesięciu procent. Porównałam ze sobą kolejno domy 140 m2, 130 m2, 143m2. Oczywiście nie można porównywać tych trzech przykładów 1:1. W każdym z domów zamontowano inne okna, czym innym były ocieplone, różniły się kształtem i poszczególnymi elementami (balkony, tarasy). Jak to będzie wyglądać u mnie? Na pewno po pierwszym sezonie grzewczym wszystko będzie jasne.

Koszty wentylacji mechanicznej 

Kwestia czystego odfiltrowanego powietrza w moim przypadku jest poza skalą. Być może gdyby rekuperacja do mojego domu kosztowała 30-40-50 tys. to rzeczywiście zastanowiłabym się, czy mnie na nią stać. W tym miejscu chciałabym obalić mit dotyczący wentylacji mechanicznej, że jest kosmicznie droga i stać na nią tylko zamożnych inwestorów. To nieprawda. Rekuperacja do Twojego domu może kosztować aż albo tylko kilka tyś, więcej od tradycyjnej grawitacyjnej. Przy budowie domu i tak ważnej kwestii, jak jakość powietrza, kilka tysięcy więcej możemy zgubić, oszczędzając na innych etapach. Nie mnie wskazywać na jakich, ale przy budowie domu każdy ma swoje priorytety. Dla mnie wentylacja jest szczególnie ważna, dlatego te parę tysięcy zaoszczędzę przy wykończeniu.

Oszczędności oczywiste

Na etapie samego projektu domu odpadają wam koszty budowy kominów wentylacyjnych. Okna bez nawiewów będą również tańsze. W związku z odzyskiem ciepła możecie zainwestować w urządzenia grzewcze o mniejszej mocy i mniejszej powierzchni. Porównując ze sobą oferty, jakie udało mi się uzyskać od różnych firm zajmujących się sprzedażą i montażem systemu wentylacji mechanicznej, mogę wnioskować, że rekuperacja dostępna jest niemal dla każdego inwestora. Szczególnie dla tego budującego energooszczędnie. Chwilę zajęło mi znalezienie odpowiedniego wykonawcy. Brałam pod uwagę kompleksowość, doświadczenie i profesjonalne podejście. O samym wykonawcy napiszę więcej w dalszej części posta, jednak w tym miejscu chciałabym zaznaczyć tylko, że jako jedna z nielicznych firm z branży podali koszty całej instalacji i późniejszej eksploatacji wentylacji mechanicznej. W internecie roi się od ofert na wentylację mechaniczną. Jednak ceny zaczynające się i kończące na kilku tysiącach za całość (centrala + kanały + montaż) prawie na pewno oznacza niską jakość. Poniżej postaram się wymienić najistotniejsze parametry, na które warto zwrócić uwagę, jednak dobre urządzenia z profesjonalnym projektem i wykonaniem to koszt kilkunastu tysięcy złotych (w zależności od wykorzystanych urządzeń i ich rodzaju). Według mojego wykonawcy, firmy z ponad 10-letnim doświadczeniem oraz kilkoma tysiącami wykonanych systemów wentylacji mechanicznej, dom o powierzchni 150m2  można wyposażyć w dobrej jakości instalacje rekuperacji już za ok. 17000 złotych. Jeżeli zrezygnujecie z tradycyjnych kominów wentylacyjnych, kupicie tańsze okna bez nawiewów, różnice mogą okazać się niewielkie.

 Każdy rekuperator to urządzeni w pełni mechaniczne zasilane prądem, więc koszty związane z eksploatacją na pewno się pojawią. Jednak są to kwoty rzędu 100 zł – 130 zł rocznie. Do tego wymiana filtrów (zakładając okres co 3 miesiące i koszt 50 zł) to wychodzi kwota ponad 300 zł na rok. Czy to dużo? Za świeże, oczyszczone powietrze o stałej wilgotności z możliwością odzyskania energii to naprawdę nie wiele. Koszty związane z utrzymaniem lodówki mogą być większe. Do tego dochodzi perspektywa niższych rachunków za ogrzewanie nawet do 30%

Na co zwrócić uwagę wybierając rekuperator?

Centrala wentylacyjna to serce całej instalacji. Od jej sprawności i niezawodności zależy nasz komfort i działanie całego systemu wentylacji mechanicznej. Najważniejszym zadaniem rekuperatora jest bezsprzecznie kontrolowanie przepływu wysokiej jakości powietrza do naszych pomieszczeń w trybie jednostajnym, bez względu na warunki panujące na zewnątrz. Tej konsekwencji w równomiernym przepływie powietrza nie można oczekiwać od tradycyjnej wentylacji grawitacyjnej zależnej od wielu czynników, na które nie mamy wpływu. Kolejnym zadaniem rekuperacji jest odzyskiwanie energii z powietrzna zużytego. Dlatego wybierając swoje „serce” instalacji, zwróćcie uwagę właśnie na ten parametr. Jeżeli producent urządzenia deklaruję odzysk energii powyżej 80 %, to jest to rekuperator warty uwagi. Oczywiście im większy procent odzysku, tym niższe rachunki za ogrzewanie

Efektywność odzysku ciepła zależy od jednego elementu – wymiennika ciepła. 

Jest ich kilka rodzajów. Najpopularniejsze, stosowane w domach jednorodzinnych to przeciwprądowy, obrotowy i krzyżowy. Z danych technicznych urządzeń wynika, że najwyższy procent odzysku zapewni nam centrala z przeciwprądowym wymiennikiem, a najsłabiej wypadnie wymiennik krzyżowy.

 

Wymiennik przeciwprądowy jest ulepszoną wersją krzyżowego (powietrze z zewnątrz musi pokonać dłuższą drogę, co zapewnia dłuższy czas ogrzewania powietrzem wyciąganym). Poza tym lepiej radzi sobie ze zjawiskiem szronienia i ewentualnego zatykania się urządzenia. Wymiennik krzyżowy, bez układu antyzamrożeniowego, może się oszronić już przy temperaturze -2°C. W wymienniku przeciwprądowym powietrze wędruje przez kanaliki ułożone równolegle – świeże zasysane z zewnątrz płynie w przeciwnym kierunku do powietrza wywiewanego z pomieszczeń. Strumienie powietrza nie mieszają się ze sobą. Wymiennik obrotowy ma kształt walca, a funkcję wymiennika pełni obracający się wirnik. W tego typu konstrukcjach może się zdarzyć, że powietrze świeże zmiesza się z tym zużytym. Powodem może być nieszczelność. Plusem jest niemal całkowita neutralizacja zjawiska skraplania się pary wodnej, czyli brak oszronienia zimą. 

Jednak rekuperator nie składa się jedynie z wymiennika. Dobrej jakości urządzenie powinno zawierać kilka innych istotnych funkcji, a samo w sobie (jako urządzenie zasilane prądem) powinno być w wysokiej klasie efektywności energetycznej A lub A+

Dodatkowe funkcje to przede wszystkim automatyczny by-pass, system antyzamrożeniowy, zastosowanie silnika prądu stałego EC, który zapewni niskie zużycie energii, nagrzewnica wstępna, zabezpieczenie kominowe, szybki i bezpieczny dostęp w przypadku konserwacji, łatwy dostęp do filtrów oraz czytelny interfejs, czyli prosty i funkcjonalny panel ułatwiający programowanie całej instalacji. Dodatkową funkcją jest możliwość podłączenia gruntowego wymiennika ciepła (GWC), ale o tym w dalszej części. 

 Kanały wentylacyjne

 System rekuperacji opiera się na kilku istotnych elementach, które wzajemnie się uzupełniają. Muszą spełniać określone funkcje oraz wymagają fachowego montażu. Centrala wentylacyjna jako serce rekuperacji napędza cały mechanizm, jednak podpięta do słabej jakości kanałów, może po krótkim czasie złapać „katar” lub całkowicie się pochorować. 

Starsi z was pewnie pamiętają miękkie kanały wentylacyjne stosowane właśnie w sektorze wentylacyjnym. W tej kwestii wszyscy instalatorzy i fachowcy zajmujący się montażem rekuperacji mówią jednym głosem – miękkie kanały nie nadają się do dzisiejszych systemów wentylacji mechanicznej. Powodów jest kilka. Brak możliwości ich czyszczenia, ogromne ryzyko uszkodzenia podczas transportu i montażu, nietrwałość. 

Co zatem wybrać? Pierwszą grupą zalecanych kanałów są te nazywane „spiro”, czyli kanały sztywne.

To tradycyjne elementy wykonane z blachy ocynkowanej zaizolowane z zewnątrz wełną mineralną. Mają duże średnice, są wytrzymałe i eliminują ryzyko uszkodzeń podczas montażu. Ich cena jest bardzo przystępna, są łatwe w czyszczeniu i serwisowaniu. Co ważne – trzeba je umiejętnie zaprojektować oraz zainstalować z należytą dbałością. Źle i niechlujnie zamontowane mogą cechować się dużymi oporami przepływu powietrza oraz głośną pracą instalacji. Błędy projektowe (nieprawidłowo biegnąca trasa kanałów) może wymusić konieczność zabudowy płytami g-k. Są jednak takie miejsca, które ciężko ominąć i rury spiro trzeba umieścić wtedy w narożach pomieszczeń np. gospodarczych, garderobach lub pralniach. Zazwyczaj jednak kanały Spiro umieszcza się pod sufitami podwieszanymi lub na poddaszu. W przypadku poddasza nieużytkowego kanały należy dodatkowo zaizolować. 

Kolejny, zalecany rodzaj kanałów to nowoczesna odmiana kanałów miękkich nazywanych „fleksy”, które oprócz nazwy nie mają nic wspólnego ze swoimi starszymi kuzynami. Kanały polietylenowe to połączenie wygody i swobody projektowej z wysokiej jakości trwałym i higienicznym materiałem. Można je zidentyfikować po nazwach typu flex, peflex, ventiflex, smartflex.

Kanały „fleksy” mają mniejsze średnice, co jest ich ogromną zaletą. W przeciwieństwie do swoich braci „spiro” można je pochować w dowolnych przegrodach budowlanych, co daje dużą swobodę w projektowaniu instalacji. Są bardzo trwałe i odporne na uszkodzenia.

Co ważne – jasna powłoka wewnątrz kanału to aktywna warstwa z mikrosrebrem oraz antystatykiem, co oznacza wysokiej jakości powietrze dystrybuowane do naszych pomieszczeń. Takie kanały można zalać betonem, w przypadku zlokalizowania ich w posadzce. 

Dodatkowe możliwości

Sam rekuperator z dobrze zaprojektowanym systemem kanałów wentylacyjnych to 100% satysfakcji ze świeżego, czystego powietrza z dodatkowym odzyskiem ciepła. Jednak niemal każde urządzenie mechaniczne można rozbudować i wzbogacić o dodatkowe funkcje. Tak też jest w przypadku rekuperacji. 

GWC, czyli gruntowy wymiennik ciepła – pełni rolę układu wspomagającego rekuperację w kontekście dodatkowej energooszczędności oraz ma wpływ (niewielki) na różnicę temperatur między środkiem a zewnętrzem. Celowo napisałam „niewielki”, bo w okresie letnim są to wartości rzędu 2-3 stopni. W zimie przejmuje poniekąd obowiązki, jakie spoczywają na „barkach” nagrzewnicy wstępnej, której zadaniem jest ochrona antyzamrożeniowa. Jeżeli jednak liczycie na to, że GWC posłuży Wam jako dodatkowa klimatyzacja, to rozminięcie się z prawdą i stracicie tylko pieniądze. Od tego są jednostki chłodzące. Jest to kolejna możliwość rozbudowania naszego systemu wentylacji mechanicznej. Więcej informacji znajdziecie → tutaj.

W moim przypadku nie zdecydowałam się na żadne dodatkowe urządzenie. Rekuperator, który wybrałam, posiada nagrzewnicę wstępną, a sam dom jest tak usytuowany względem stron świata, że nie spodziewam się przegrzewania pomieszczeń w okresie letnim. Jeżeli zdarzyłyby się uporczywe upały, to różnicę temperatur na poziomie 2-3 stopni, można uzyskać blokując szczelnie dopływ promieni słonecznych wykorzystując do tego zwykłe rolety lub żaluzje. Zaoszczędzone pieniądze ( w przypadku GWC od kilku do kilkunastu tys.) mogę wydać na porządne urządzenia AGD, jak duża energooszczędna lodówka czy super piekarnik. Kwestia priorytetów. 

Montaż kanałów wentylacyjnych

Muszę przyznać, że do tej pory, w kwestii budowy domu mam szczęście. Trafiam na pasjonatów, ludzi lubiących swoją pracę i szanujących swoich klientów. Tak też było w przypadku firmy wykonującej dla mnie wentylację mechaniczną. Co prawda jeszcze nie nastąpiło finalne odpalenie instalacji, jednak współpraca do tej pory przebiegała w bardzo przyjemnej i profesjonalnej atmosferze. W przypadku firmy Ecocomfort, bo o niej mowa, czuję się wręcz „dopieczona” pod względem zaangażowania, wysokiej jakości obsługi, fachowego podejściu oraz super oferty. 

Jak to się stało, że trafiłam właśnie do nich? Na każdym etapie budowy mojego domu szukałam rozwiązań optymalnych i kompleksowych. Liczyła się fachowość, doświadczenie, ilość zrealizowanych inwestycji, gwarancja i serwis. W przypadku wyboru wykonawcy rekuperacji wszystkie powyższe składowe zostały spełnione. Do tego doszło jeszcze coś więcej – czynnik ludzki, jakim niewątpliwie był przedstawiciel firmy w regionie. Pan Maciej Górny z Ecocomfort to człowiek, którego chciałby mieć u siebie każdy właściciel firmy. To właśnie po spotkaniu z nim zdecydowałam, że chcę wentylację mechaniczną wykonaną przez firmę z Myślenic. Żeby nie było wątpliwości – było to moje ósme spotkanie z przedstawicielem firmy wykonującej rekuperację. Większość z województwa mazowieckiego. Pozostałe ze śląska oraz małopolski. Jednak to właśnie oferta przedstawiona przez Pana Maćka okazała się optymalna pod każdym względem. Do tego szalenie profesjonalne podejście bez cienia niedopowiedzeń. Muszę przyznać, że zadawałam trudne pytania, na które większość wykonawców nie chce odpowiadać. Pan Maciek wyjaśnił mi wszystko, tłumacząc każdy etap krok po kroku. Gotową ofertę miałam na drugi dzień.

Kompleksowa wycena zawierała takie informacje jak – zapotrzebowanie powietrza dla mojego domu, ilość punktów wentylacyjnych wraz z czerpnią i wyrzutnią, rodzaj rekuperatora, rodzaj kanałów, sam montaż wraz z niezbędnymi elementami, informacje o kolejności wykonywanych prac itp. Po podpisaniu umowy pierwszym etapem był projekt instalacji. Przygotowany przez inż. Michała Sragę, spełniał wszystkie moje oczekiwania względem ilości punktów, lokalizacji czerpni i wyrzutni oraz miejsca na rekuperator. 

Do ostatniej chwili zastanawiałam się nad wyborem centrali. Miałam dwóch faworytów, dlatego oferta zawierała wycenę dwóch różnych centrali – polskiego i niemieckiego producenta. Więcej informacji o rekuperatorze, na który się zdecydowałam w kolejnym poście.  

Czas zacząć  😉 

W pamiętny wtorek, około godziny 14, monterzy z Ecocomfort rozpoczęli swoją pracę. Skończyli na drugi dzień około 16. W tym czasie, kiedy byłam na miejscu i widziałam, jak Panowie pracują w dużym skupieniu, patrzyłam na nich jak na moją mamę, która w ciągu 15 minut potrafi ulepić 200 pierogów. Zachodzę w głowę, jako ona to robi? Ja w tym samym czasie ulepię może 20, z tego 5 rozpadnie się podczas gotowania. Pierogi mojej mamy nigdy się nie porozklejają, a są wypchane po brzegi farszem. Pierogi „na bogato” 🙂 

Tak samo było w przypadku Panów z Ecocomfort. Było ich zaledwie dwóch, ale miałam wrażenie, że pracuję cała drużyna. Do tego dbałość o najmniejsze szczegóły oraz cecha fachowców – nikt nikomu nie mówił, co ma robić. Tak też pracowali Panowie z Praefy, Pan Paweł i cała ekipa od fundamentów czy wykonawca pokrycia dachowego firma Dachlux. Nie mogę zapomnieć o Panach wstawiających okna z firmy Noweokna. Tak jak napisałam na wstępie – mam szczęście do fachowców.

Krótko o rodzaju kanałów wykorzystanych przy mojej wentylacji mechanicznej. Zastosowano dwa różne materiały – kanały przeznaczone do dystrybucji powietrza czerpnia-wyrzutnia to wyżej omawiane sztywne kanały „spiro” zaizolowane wełną mineralną. Do pozostałej części instalacji odpowiedzialnej za dystrybucję powietrza oczyszczonego przez filtry zamontowane w rekuperatorze wykorzystano kanały  „fleksy” z aktywną warstwą z mikrosrebrem zapobiegającą rozwojowi mikroorganizmów.  

Pozostałe elementy to skrzynki rozprężne wykonane ze stali ocynkowanej oraz rozdzielacze i przepustnice. 

Kanały „spiro” zostały zaizolowane na miejscu. 

 

Wszystko docinane na wymiar.

Na tym etapie, wysokość pomieszczeń powinna być już ustalona. W moim przypadku, w większości pomieszczeń będzie standardowa wysokość sufitów. Tylko w salonie i jadalni ( w niecałej strefie dziennej) sufit będzie wyżej, odsłaniając wiązary. W tej konkretnej strefie zastosowano dysze dalekiego zasięgu, które doskonale się tu sprawdzą. 

Czas na rozlokowanie punktów nawiewnych i wywiewnych.

Kolejny etap – rozłożenie kanałów wentylacyjnych na poddaszu nieużytkowym…

 

…i połączenie ich z poszczególnymi punkami nawiewnymi i wywiewnymi. 

Na tym etapie to wszystko. W kolejnym poście ( za kilka tygodni) zobaczycie, jak wygląda montaż centrali wentylacyjnej oraz poznacie tą, którą wybrałam do swojego domu. 

Ps. Zapomniałam o zdjęciach czerpni i wyrzutni:-) Gdzieś mi umknęły. Obiecuję naprawić się na dniach 😉 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

podziel się
  • Magda

    Basia, a jak wyglada czyszczenie kanalow spiro, jak czesto powinno sie to robic? ja mam rekuperacje w mieszkaniu i wiem ze powinnam tez co jakis czas odkrecic wywiewniki i nawiewniki co sa przy suficie i je umyc pod woda, musze sie do tego zabrac (ktos powinien na mnie nakrzyczec i do tego zmusic) ale mam ciarki na mysl o pajakach, chyba w pierwszym roku jak sie wprowadzilam (mieszkanie nowka) zdazylo mi sie ze przez nawiewnik weszly do mieszkania moze ze trzy, ale takie jakby polamane, wiec moze jeszcze z czasow budowy jaja byly zlozone (nie wiem dokladnie jak pajaki sie rozmnazaja:)) Jakie moga byc tego konsekwencje?

    • Witaj Magda,
      Większość „panów pająków” ginie zaraz po swoim pierwszym razie, zjedzony przez swoją partnerkę 😉 Być może któremuś udało się zwiać ze szczęk swojej narzeczonej i wyszli właśnie przez twoją instalację:-)
      Najważniejsze w utrzymaniu instalacji w czystości jest regularna wymiana filtrów. Zazwyczaj co 3 miesiące. Pewnie w okresie występowania spogu, trzeba to robić częściej. Czerpnię i wyrzutnie należy kontrolować i czyścić dokładnie tak samo jak każdą inną tego typu część instalacji. W końcu w tradycyjnej wentylacji mechanicznej są również kratki wentylacyjne, które trzeba na bieżąco oczyszczać. Czyszczenie kanałów wykonuje się mechanicznie (specjalne szczotki) jednak musi to zrobić wyspecjalizowana ekipa, pod warunkiem, że instalacja nie jest wykonana ze starych miękkich kanałów. Bardziej narażona jest część instalacji wywiewnej, przez którą wylatują zanieczyszczenia z domu. W części nawiewnej powietrze przechodzi przez filtry. Według moich monterów, dobra instalacja może pracować nawet dekadę, bez ewentualnego czyszczenia.

  • Jacek

    przydatny artykuł jak zawsze. Zastanawiam się nad marką samego producenta centrali, jaką ty wybrałaś polską czy zagraniczną? czym się sugerowałaś? ciekawy jestem jakie będą rzeczywiste różnice na rachunkach.

    • Witaj Jacek,
      Wybrałam niemieckiego producenta, więcej informacji w kolejnym poświęconym montażowi centrali 🙂
      Też jestem ciekawa, na pewno będą o wiele niższe niż przy tradycyjnej wentylacji.
      Pozdrawiam

  • Marek

    Niech Pani napiszę jak się mieszka w domu z rekuperacją, zastanawia mnie czy będzie głośnio, czy będzie słychać te wywiewy, czy będą niższe rachunki itp. Tym czasem kolejny świetny post, gratuluje bloga, jak by każdy tak pisać dokładnie nie było by błędów na budowach.

    • Witaj Marek,
      Obiecuję, że wszystko opiszę tylko muszę się tam najpierw wprowadzić 🙂 Rekuperacja jest napędzana mechanicznie. Jeżeli cały system jest dobrze zaprojektowany i wykonany, głośność urządzenia w nocy (kiedy cisza jest najbardziej pożądana) wynosi między 25-30 dB. Są to wartości niemal niesłyszalne dla ludzkiego ucha. Warto pamiętać o zamontowaniu samego rekuperatora jak najdalej od sypialni. zazwyczaj w pomieszczeniu gospodarczym lub innym miejscu oddalonym od strefy nocnej.

  • Mateusz

    Postęp imponujący. Koniec już tuż tuż. A ja mam jedno pytanie? Braliście kredyt hipoteczny? Jeśli tak, to gdzie? Ja rozważam Bank Pocztowy https://hipoteki.net/bank-pocztowy-kredyt-hipoteczny/ ale pytam dosłownie wszędzie gdzie zajrzę, bo jakoś wole się upewnić najbardziej jak się da, a bankom z zasady nie ufam.

    • Witaj Mateusz,
      Bez kredytu hipotecznego ciężko by było 🙂 Wybraliśmy Deutsche Bank, bo jeszcze rok temu miał najlepsze warunki, jednak nie wiem jak to dzisiaj wygląda. Chodziły nawet jakieś pogłoski o ich bankructwie, ale póki co wszystko jest po staremu. Niestety nie pomogę Ci w tej kwestii, bo w tym roku jeszcze nie porównywałam warunków w poszczególnych bankach.

  • Ula

    kiedy będziesz montować rekuperator? w jakim odstępie czasowym należy zamontować taki sprzęt? czy rekuperator można zamontować np. w kuchni?

    • Witaj Ula,
      Centralę zamontuję zupełnie na koniec. Szkoda by było zabrudzić sprzęt podczas malowania lub szpachlowania sufitów. Nowoczesne rekuperatory możesz zamontować wszędzie. Pamiętaj tylko o tym, że to urządzenie mechaniczne, więc będzie słychać jak pracuje. Poza tym nie ma ograniczeń.

  • maciek7

    Zastanawiam się nad zamontowaniem rekuperatora firmy Wanas ( chodzi o model 350). Niestety jestem dosc zielony w tym temacie dlatego wychodze z pytaniem czy kojarzysz te marke?

    • Witaj Maciek,
      Niestety nie znam tej marki. Sama brałam pod uwagę jedynie dwie firmy zajmujące się produkcją centrali wentylacyjnych – Zehner i ThesslaGreen . Wybrałam niemieckiego producenta czyli Zehder.

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress