Dom parterowy – mój projekt

Moi drodzy. W życiu każdej kobiety i mężczyzny przychodzi taki czas, że trzeba – wręcz należy się bezkarnie czymś pochwalić  😀 W przypadku budowy, pierwszy etap całkowicie legalnej „samochwałki”, powinien przypaść zaraz po zakupie projektu swojego wymarzonego domu. Zupełnie przypadkowo, podczas rozmowy z przyjaciółmi, subtelnie zmieniając temat na zagadnienia związane z domem, naprowadźcie ich na właściwe tory 🙂 Do sprawy można podejść na dwa sposoby.

Pierwsza metoda – słuchajcie kupiłam projekt! wydaję się stosunkowo prosta  😉

Drugie rozwiązanie, nie co bardziej zawoalowane – jesteście u znajomych na obiedzie, gospodyni podaje deser, wy mówicie -” ale pyszne pączki upiekłaś, a ja kupiłam projekt domu”, albo jesteście na spacerze z psami, podchodzicie do pupila waszych przyjaciół i mówicie – ” o Azorek strasznie linieję, a nasz Gutek nie, bo kupiliśmy projekt domu”  😛

Tak czy owak, na pewno pociągną temat  😀

Tak zupełnie poważnie, moment, kiedy stajecie się właścicielami projektu domu, to ogromny krok do przodu w przygodzie, jaka was czeka. Wchodzicie na pokład samolotu i lecicie na upragnione wakacje. Widzieliście hotel w katalogu, kupiliście wycieczkę, ale żadne z was jeszcze tam nie było.  Możecie jedynie przypuszczać, jak tam jest. Chyba, że ktoś znajomy był na rajskiej wyspie rok wcześniej i podzieli się z wami wrażeniami, albo nawet pokaże zdjęcia. Tak samo jest z gotowym projektem domu. Jeżeli zakupiliście koncepcję powtarzalną, czyli projekt istniejący w obiegu już jakiś czas, być może będzie istniała możliwość zobaczenia budynku na żywo. Biura zajmujące się sprzedażą i promujące swoje pozycje, często zamieszczają fotki domów swoich klientów. Wtedy jest się do czego odnieść. Wszystkie szanujące się biura architektoniczne sprzedają swoje projekty wraz z wizualizacją. Swoją drogą, ciekawa jestem pewnego eksperymentu. Jaki byłby odzew ze strony przyszłych inwestorów, gdyby na stronie jakiejś dużej firmy zajmującej się sprzedażą gotowych projektów, umieścić ten jeden jedyny, na pełnym wypasie – tylko bez wizualizacji? Albo dwa takie same, tylko jeden ubrany w piękną grafikę, a drugi golas i do tego tańszy ? Sama jestem wzrokowcem, więc wiem jaki byłby wynik  🙂

Wracając do tematu, istnieje forma pośrednia między gotowcem a indywidualnym projektem. Jeżeli podoba wam się bardzo jakiś projekt gotowy, ale układ pomieszczeń nie do końca wam odpowiada, możecie poprosić o przeprojektowanie waszego przyszłego domu. Wygląda to zazwyczaj tak, że architekt, spod którego ręki wyszła koncepcja, zgodnie z waszymi wytycznymi i zamysłem stworzy nowy projekt – doskonały. Nie chciałabym szarżować cenami, ale takie dodatkowe prace, nie powinny przekroczyć wartości starego projektu. Jest to nadal opłacalne i tańsze od projektu indywidualnego.

Jeżeli zdecydujecie się na kompleksową usługę, tzn. skorzystacie z głównego wykonawcy specjalizującego się w budowie domów jednorodzinnych, to przeprojektowanie jest przeważnie w cenie. Bez znaczenia czy dom konstrukcyjnie obliczony był na technologię drewnianą lub tradycyjną. Zupełnie nieistotne jest czy w pierwotnej postaci, budynek miał tylko dwa pokoje albo garaż w bryle. Dodatkowe pomieszczenia można stworzyć, a powierzchnię przeznaczoną na garaż zaadaptować na dużą kuchnię lub sypialnię główną. Dla fachowca i specjalisty zmiana konstrukcji lub układu pomieszczeń to bułka z masłem.

Projekt indywidualny to najbardziej spersonalizowana forma. Dom szyty na miarę, dostosowany pod każdym względem. Nawet najskrytsze marzenia architektoniczne, mogą ujrzeć światło dzienne. Dla dobrego projektanta granice nie istnieją. Oprócz optymalizacji pod kątem upodobań przyszłych mieszkańców, można modelowo opracować układ pomieszczeń pod względem nasłonecznienia, czyli energooszczędnym. Projekt indywidualny automatycznie zostaje zaadaptowany na warunki wynikające z Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego lub Warunków Zabudowy. Projekt „osobisty” wymaga osobnego artykułu – na pewno szeroko opiszę go w kolejnych postach.

Jestem ogromną fanką pewnego programu emitowanego przez kanał Domo plus – „Wielkie projekty” 

Gospodarzem programu jest brytyjski pisarz i projektant, absolutne wyspiarskie guru w dziedzinie wystroju wnętrz, architektury, budownictwa i ekologicznych rozwiązań technicznych. Kevin McCloud, o którym mowa od 1999 roku prowadzi swój autorski program. Bohaterowie poszczególnych odcinków to prywatni inwestorzy, wykazujący się nie lada odwagą, brawurą i ogromną determinacją w spełnianiu swoich często szalonych pomysłów architektonicznych. Porównując te odważne i czasami heroiczne projekty przedstawiane przez Pana Kevina, to śmiać mi się chce, jak czytam niektóre artykuły poświęcone zabudowie parterowej. Hitem jest stwierdzenie, że budując dom parterowy w Polsce, trzeba wykazać się odwagą i zaryzykować! Coś takiego? Panie Marku, Justyna, Kasia- jesteśmy bohaterami ( pozdrowienia dla moich czytelników )  😉

Uwaga – zaczynam się chwalić  😉 

Dlaczego wybrałam dom parterowy już wiecie. Dla niewtajemniczonych – wszystkie informację znajdziecie tutaj → Dom parterowy – dobry wybór

Ostatni post w całości poświęciłam analizie korzyści i ewentualnych wad domów parterowych. Przysłaliście kilka swoich propozycji – Pani Aniu, nadal twierdzę, że druga pozycja będzie lepsza, Justyna już zaczęła budowę swojego bungalow, obiecała fotki po zakończonych pracach – trzymam za słowo  🙂

Do tej pory nie było okazji pochwalić się własnym projektem, ale dzisiejszy post jest do tego stworzony. W poprzednim artykule przemyciłam pewien fragment, nawet dość znaczący, bo rzut mojego domu, ale jakoś…nie zaszpanowałam. Może dlatego, że uwielbiam odkładać przyjemności na później  😎

Oficjalnie potwierdzam – tak wygląda plan mojej parterówki!!

rzut mihata z podziałem

Nie jest to projekt gotowy. Czyżbym nie znalazła dla siebie niczego spośród tysięcy pozycji katalogowych? Absolutnie nie! Podczas poszukiwań swojego ideału, trafiłam na przynajmniej 10 bardzo udanych koncepcji. Dlaczego zatem zdecydowała się na dodatkowe koszty? Zacznę od początku.

Od ponad roku buszowałam, wyszukiwałam, wygrzebywałam stare i nowe projekty domów jednorodzinnych. Dobra wiadomość jest taka, że coraz częściej projektuje się budynki bardzo funkcjonalne, energooszczędne, ekonomiczne, proste w budowie. Jest ich cała masa. Przez ten okres wertowania setek pozycji, przy okazji rozmów o technologiach czy samych projektach, poznałam całą masą fantastycznych ludzi. Zapaleńców kochających swoją pracę, osób zaangażowanych w nadzór i realizację przedsięwzięć im powierzonych. Tak trafiłam na Pana Krzysztofa Kubata z biura projektowego Kubat architekci. Osoba totalnie nakręcona na pracę, z głową pełną pomysłów do zrealizowania. Pan Krzysztof chyba w ogóle nie śpi  😉 Dzisiaj jak patrze na godziny przesłanych wiadomości e-mail ( między 2-4 rano) i przypominając sobie nasze poranne rozmowy wnioskuję, że ten architekt żyje energią z kosmosu – totalny pracoholik, ale za to piekielnie zdolny. Nasze drogi zeszły się przypadkowo, ale od początku wiedziałam, czułam, że ten Pan ogarnie moją wizję domu marzeń – i tak się stało.

Tak na marginesie – ilość Krzysztofów zaangażowanych w mój projekt przerosłaby oczekiwania nawet największej fanki patrona kierowców. Mafia Krzyśków otoczyła opieką całą budowę  😉 Brata też mam Krzyśka.

Wracając do Krzysztofa architekta. Tak się fajnie złożyło, że również żona jest architektem. Razem realizują wszystkie zlecone pomysły, przekładającej je na papier. W autorskiej pracowni powstają projekty wielobranżowych obiektów użyteczności publicznej, średnio i nisko kubaturowych oraz budynki mieszkalne jedno i wielorodzinne. Pani Ela – małżonka, dodatkowo zajmuje się fotografią, jest to jej kolejna pasja. Małżeństwo architektów swoje wieloletnie doświadczenie zawodowe nabyło pracując w renomowanych zagranicznych biurach projektowych – pewnie stąd ta nieograniczona kreatywność i świeża inwencja. Nieszablonowe podejście kontynuują w swoim warszawskim biurze.

Dlaczego jednak projekt indywidualny ?

Prawda jest taka, że marzyłam o zrealizowaniu mojej wizji domu energooszcżędnego. Nie było to moim zamiarem od samego początku. Chciałam kupić projekt gotowy ze względu na koszty i tak jak napisałam wcześniej, gdybym nie trafiła na Pana Krzysztofa, pewnie skończyłoby się na koncepcji katalogowej. Pewnie zabrzmi to górnolotnie, ale mam nosa do ludzi. Wiedziałam, byłam wręcz pewna, że Pan Krzysiek zbierze do kupy wszystkie moje pomysły, doda coś od siebie ( żeby nie było, w końcu to on jest projektantem ) i wyjdzie z tego mój wytęskniony, pożądany i upragniony dom parterowy z dwuspadowym dachem  🙂

O samym projekcie – znowu się chwalę 

Nazwijmy go roboczo „Mihatek”  🙂 Dla tych z was, którzy już zapomnieli jak wygląda rzut Mihatka – o to on 🙂

rzut mihata z podziałem

Obiecuje – to ostatni raz  😉

Dlaczego taki układ? Już tłumaczę. Po pierwsze, drugie i trzecie – otwarta strefa dzienna. Fantazjowałam o mojej otwartej przestrzeni  😛 Nasze mieszkanie to powierzchnia 55 m2, więc łatwo mogłam sobie wyobrazić, jak będzie wyglądać moja otwarta płaszczyzna. W głowie miałam tę kulę, co siedziała na niej Miley Cyrus w teledysku Brecking Ball  ;-), wtedy jeszcze łatwiej było mi zobaczyć mieszkanie bez ścian. Zatrzymajmy się przy strefie dziennej. Moja działka budowlana jest o parę metrów szersza od strony frontowej – łącznie 28 metrów. Kuchnia została ulokowana na ścianie wschodniej, dzięki czemu rano, do kawki, przywita nas słoneczko. Jeszcze przed południem słoneczny krąg obudzi wszystkich niedobitków, którzy jeszcze nie wstali. Zaraz po południu ciepła wiązka światła pojawi się na tarasie/werandzie. No właśnie, w opisie na rzucie zapomniałam dodać wzmiankę o ukochanej werandzie, ale wszystko zobaczycie na wizualizacji poniżej. Dom został tak pomyślany, że dzięki integralnemu zadaszeniu, wynikającemu z konstrukcji Mihatka, słońce napędza energią strefę dzienną w części salonowo – jadalnej, nie docierając do kuchni. To bardzo ważne, żeby kulinarna część budynku, w okresie letnim, popołudniami pozostawała nienasłoneczniona. Funkcjonalność domu została również zaplanowana na okres zimowy. Kiedy w okresie od listopada do marca, słońce jest nisko, zaraz nad horyzontem, wysokość pomieszczeń pozwala na penetracje promieniami słonecznymi całą strefę dzienną, aż po umywalkę na ścianie wschodniej. Mihatek w porze ciepłej nie będzie się przegrzewać, w porze zimowej zapewni optymalne wykorzystanie energii słonecznej. Pomieszczenie gospodarcze tylko rano dostanie odrobinę ciepła – przez resztę dnia będzie w cieniu. Dom został zaprojektowany niemal idealnie pod kątem energooszczędności. Nie chciałam więcej niż 3 sypialnie. Na razie jesteśmy jedynie w dwójkę, nawet gdyby coś miało się zmienić, nadal do dyspozycji zostają dwa. Kiedyś przyśniła mi się sypiania z własną łazienką i garderoba – mam ją na jawie  🙂 Jestem tak potwornie dumna i zadowolona z Mihatka – już go uwielbiam  😎

Nowe technologie 

Skoro buduje dom energooszczędny, pewnie spodziewacie się najnowszych technologi, rodem z Awatara. Niestety nic z tego. Jedynym, poza standardowym rozwiązaniem będzie zakup i montaż centrali wentylacyjnej wraz z niezbędnym osprzętem. Dom energooszczędny bez wentylacji mechanicznej nie istnieje. Pisałam już o tym, wszystkie informację znajdziecie tutaj → Dom energooszczędny – rekuperacja. Nie będzie u mnie pompy ciepła ani paneli fotowoltaicznych lub innych rozwiązań stosowanych w domach pasywnych. Nie buduje domu pasywnego. Jednak, co najistotniejsze, mój dom będzie spełniał wszystkie standardy energooszczędne, do których powoli się zbliżamy.

Co to oznacza –  po 2020 roku, wszystkie nowe budynki mają spełniać zaostrzone wymagania dotyczące ich charakterystyki energetycznej. Według przyjętych założeń współczynnik przenikania ciepła U zewnętrznych ścianach w ogrzewanym budynku będzie musiał być niższy o 20%, dachów i stropów pod nieogrzewanymi pomieszczeniami o 25%,drzwi i okien od 25% do 30%. Maksymalna wartość wskaźnika zapotrzebowania budynku na nieodnawialną energię pierwotną EP, będzie o 40% niższa niż dopuszczalna w 2016 roku. 

Jak żyć – czym grzać ?

Tym, co macie zaraz obok. Nie kombinujcie z nowymi technologiami jak w drodze macie gaz. Nie zdecydowałabym się na nic innego, mając pod ręką najtańszą formę ogrzania domu na rynku. Owszem, pompa ciepła to urządzenie energooszczędne, ale nadal koszty instalacji i samego urządzenia, zwróciłyby się dopiero po kilku latach, a jak mawiał mój tato – ” nie wiem, czy dożyje ”  😉  Gaz, gaz, gaz.

Untitled

To samo w przypadku kanalizacji. Jeżeli w drodze jest sieć kanalizacyjna, skorzystajcie z tego luksusu. Nawet najbardziej ekologiczna przydomowa oczyszczalnia ścieków, nie będzie tak skuteczna, jak doświadczone przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne. Wiem,wiem zdarzały się wpadki. Byłam akurat nad Wisłą, chciałam zrobić zdjęcie „grubej Kaśce” (ujęcie wody na Wiśle), gdy zobaczyłam, a właściwie nie zobaczyłam wody, tylko warstwę piany zaraz nad taflą. Jak się później okazało był „niekontrolowany” wyciek.  Bardziej przerażają mnie lokalne szambiarki, opróżniające swój balast gdzie popadnie.

Reasumując wszystkie media – w moim domu będzie woda z wodociągu ( podobno dobra ), kanalizacja, prąd z kabla i gaz do grzania. Gaz wykorzystamy również w kuchni. Oboje uwielbiamy gotować i jedynie na otwartym żywym ogniu, można szaleć kulinarnie. Kucharze wiedzą, o czym mówię – piszę  😀

Wizualizacja

Każdy szanujący się projekt budowlany, powinien być przedstawiony w formie graficznej. Do mojego projektu, udało mi się namówić trzy niezależne zespoły prawdziwych pasjonatów grafiki komputerowej. Różnią się od siebie drastycznie. Każda ekipa ma inny styl pracy, rozbieżności występują także w sposobie interpretacji projektu. Wszyscy otrzymali te same materiały, ale wizualizacje finałowe są jakby z innych biegunów. To arcyciekawe, jak możesz zobaczyć inną wersję swojego pomysłu. Jednego jestem pewna – wszystkich chłopaków łączy pasja i zaangażowanie. Nie którzy z nich są na samym początku swojej drogi zawodowej, ale chcą, pragną stworzyć własną firmę, a ja zawsze wspieram młodych, ambitnych i kreatywnych ludzi. Wśród nich są również graficy bardziej doświadczeni, poruszający się w sferach bardziej artystycznych…z resztą zobaczcie sami  🙂

Mam pewien pomysł zróbmy chłopakom niespodziankę. W komentarzach pod postem lub na Facebooku oddajcie swój głos na ulubioną wizualizację Mihatka. Ja już mam swojego faworyta, ale jeszcze nic nie powiem.  Piszcie bez ograniczeń i jak zawsze szczerze. Chłopaki się ucieszą  😉

Tymczasem obiecana wizualizacja. Zacznijmy od wirtuozów mozaikowych.

Wizualizacja wizji – Bayamozaya

Powinnam zacząć od głównej działalności spółki z artystycznie ograniczoną odpowiedzialnością – jak się sami określają. Działania grupy młodych niezwykle kreatywnych i twórczych ludzi, skupiają się na produkcji mozaiki, tak mozaiki i to jakiej. Grupa artystów poświęca się bez reszty, mozolnej pracy ręcznej, tworząc mozaiki użytkowe jak umywalki czy wanny.

7789225_stone-bathtub

unique-washbasin

wanny-z-mozaiki

Wykonują też inne projekty

bathtub-bayamozaya-mosaics

Resztę oryginalnych pomysłów znajdziecie tutaj  →bayamozaya

Wracając do wizualizacji. Pan Jarek Konecki, szef szefów w bayamozaya, przygotował dla mnie przepiękną wizualizację wizji, swoją interpretację moich wytycznych, jak Mihatek powinien wyglądać.

Zapraszam was serdecznie na wycieczkę po moim wirtualnym domu  🙂

dom2-1

Wejście główne. Okno do samej podłogi wychodzi z kuchni.

dom2-2

dom2-front3

Zadaszenie tworzące podcień, sprzyjać będzie to „ławkawingu”  🙂

dom2-3

Elewacja od strony ogrodu i strefa otwarta czyli taraso-weranda!

dom2-7

Czyż nie jest pięknie i uroczo ? -ale jestem skromna  🙂

dom2-4

dom2-6

Elewacja frontowa – okna od sypialni głównej, pokoju gościnnego, łazienki i gabinetu.

dom2-5

Elewacja od strony garderoby i prywatnej łazienki – oryginalny pomysł mojego architekta – subtelne doświetlenie w połączeniu z maksymalną intymnością

dom2-8

Strefa dzienna – ach  😀

dom2-9

Kuchnia i jadalnia

dom2-salon2

dom2-10

Widok z jadalni na salon

dom2-11

Hol – przedpokój

dom2-12

dom2-13

Widok z sypialni głównej na korytarz

dom

Sypialnia z innymi dodatkami

dom2-14

Łazienka wspólna – wersja z wanną

Na koniec wersja z kozą w salonie – również udana

dom2-salon

dom2-salon1

Jak wam się podoba ? bo mnie bardzo  🙂 Pamiętajcie, że wizja przedstawiona powyżej, jest jedynie częścią tego, co będzie znajdować się finalnie w moim domu. Muszę jednak przyznać – Pan Jarek wprowadził magiczny klimat  🙂

Wszystkie wizualizacje przygotował i wykonał Pan Jarek Konecki. Więcej informacji znajdziecie tutaj → bayamozaya

Kolejną ekipą zapalonych pasjonatów są panowie z ArtMat3D

Zaangażowanie, terminowość i ogromna chęć rozwoju, to cechy wyróżniające tych dwóch młodych Panów. Mateusz i Paweł, twórcy firmy AarMat3D są dopiero na początku swojej kariery zawodowej, ale mając ogromną pasją i zacięcie. Dla mnie osobiście są dowodem na to, że ciężką pracą i wytrwałością można spełnić wszystkie marzenia.  Poprosiłam chłopaków, żeby sami opisali swoje historie zawodowe – napisali od serca.

Mateusz 

„Moja droga z grafiką 3D ma swój początek w fascynacji grami wideo i filmami. Zawsze chciałem wiedzieć, jak coś jest zrobione, a szczególnie bryły trójwymiarowe. Początki były trudne – nie potrafiłem zacząć, ale w końcu nastąpił przełom – zrozumiałem techniki modelowania i zasady tworzenia modeli, potem było już z górki. Było to na początku technikum. Starałem się doprowadzić swoje umiejętności do poziomu, na którym byłbym w stanie z nich żyć. Pracowałem pewien czas w firmie zajmującej się tworzeniem modeli 3D. Jednak pogodzenie tej pracy z pracą codzienną, z której nie mogłem zrezygnować oraz brak zapewnienia o stałości zatrudnienia doprowadził do mojej rezygnacji. Tak narodził się pomysł założenia własnej firmy, która pozwoli mi się rozwijać własnym  torem .”

Paweł 

„Moja przygoda z modelowaniem 3D zaczęła się dość późno, bo dopiero pod koniec 3 klasy technikum. Spodobało mi się to, że mogę stworzyć coś zupełnie dowolnego.  Zaczęło się od koślawych modeli samochodów. W szkole poznałem Mateusza i okazało się, że również on interesuje się modelowaniem 3D. W taki sposób podchwyciłem temat już na dobre – doskonaliłem swoje techniki modelowania, często konsultując projekty pod kontem wykonania właśnie z nim. Później zrozumieliśmy, że pomysł założenia własnej firmy jest czymś, co może przynieść nam same korzyści. Jednocześnie dając możliwość robienia tego, co naprawdę lubimy i co daje nam tyle satysfakcji. „

Od siebie mogę jeszcze dodać, że Panowie pomimo młodego wieku i początkach w branży graficznej, są bardzo profesjonalni i niezwykle uprzejmi w kontakcie. Z pewnych, źródeł doszła do mnie informacja, że jeden z nich, Mateusz ma piękną i mądrą narzeczoną – Agatka pozdrawiam!  😉 gratuluję takiej kobiety. Trzymam za nich mocno kciuki, na pewno będę ich obserwować.

Zapraszam ponownie do obejrzenia, tym razem interpretacji Mihatka,  według ArtMat3D  🙂

25

Elewacja ogrodowa

1

kuchnia-jadalnia-salon

8a

Widok z góry na kuchnie i jadalnie

3a

Salon

4

Pokój gościnny

5a

Moje ulubione ujęcie – wspólna łazienka  🙂

67A

Sypialnia główna

7

Łazienka prywatna

Wszystkie wizualizacje przygotowali i wykonali Panowie z pomorskiej firmy  ArtMat3D – więcej informacji znajdziecie tutaj → artmated.pl

 Wizualizacja przygotowana przez Artura Sierosławskiego  

Pan Artur dołączył do projektu jako ostatni, więc siłą rzeczy miał najmniej czasu na sporządzenie wizualizacji. W imię zasady – nie liczy się ilość, ale jakość. Udało się stworzyć 4 bardzo ciekawe ujęcia Mihatka.

Pan Artek wykonuje trójwymiarowe wizualizacje oraz prezentacje projektów i produktów.

1_Kreartura-Wizualizacje_900x700

Poprosiłam go o kilka słów o sobie. Przy okazji dowiedziałam się, że pasjonuje się fotografią podobnie jak ja -super  🙂

Cały mój Świat to obraz. Kreowanie rzeczywistości poprzez programy do grafiki trójwymiarowej oraz renderingu to jedna z moich pasji. Drugą jest fotografia. Połączenie obu mediów daje dużo satysfakcji z pracy,
a efekty zawsze okupione są wielogodzinnym spędzaniem czasu przed komputerem w biurowym zaciszu 😉

Jestem samoukiem. Grafiką zajmuję się od około 10 lat. Początki jak zawsze były trudne. Pierwsze graficzne doświadczenia zdobywałem przy okazji pracy w firmie reklamowej w programie Corel Draw.

Potem przyszła kolej na photoshopa i manipulowanie obrazem, w końcu od jakiś 3 lat grafika 3d i rendering. Wszystko w/w media można fajnie połączyć w zgrabne, dające dużo radości projekty graficzne.

Jeżeli chcesz zobaczyć swój dom, produkt lub inny przedmiot zanim pojawi się na żywo, Pan Artek na pewno spełni twoje oczekiwania.

Tym czasem zapraszam do Mihatka według interpretacji Artura Sierackiego.

MiHata- wizualizacja zewnętrzna 1-1

MiHata- wizualizacja zewnętrzna 2-1 (800x533)

Elewacja ogrodowa

MiHata- wizualizacja wewnętrzna 2

MiHata- wizualizacja wewnętrzna 1

Ostatnie ujęcie jako jedyne pokazuje wersję z otwartym sufitem

Wizualizacja przygotował, opracował i wykonał Pan Artek Sierosławski.

portfolio graficzne – behance.net/Kreartura

portfolio fotograficzne – 500px.com/asierosławski

Untitled

 

 

 

 

 

 

 

 

podziel się

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress