Pierwsze podsumowania budowy mojego domu

Czy coś bym zmieniła? Chyba nic 🙂 Od samego początku, budując dom z  prefabrykatów keramzytowych, miałam dość mocno sprecyzowaną wizję, jak on ma wyglądać pod względem funkcjonalnym, jak i czysto estetycznym. Jednak nie myślcie sobie, że moja budowa to czysta sielanka i „spijanie sobie z dzióbków”. To przede wszystkim ciężka praca, tygodnie poszukiwań odpowiednich rozwiązań, czasami złość, czasami śmiech (śmiechu było zdecydowanie więcej), frustracja spowodowana przestojami (niemal 2,5 miesiąca przerwy przez ostrą zimę), setki przejechanych kilometrów (w jedną stronę mam prawie 40 km), a zdarzało się być rano i wieczorem. Kłótnie z głównym wykonawcą – oboje jesteśmy charyzmatyczni, z tym że Pan Krzysiek umie się czasami zamknąć, ja nie 🙂 W wielu kwestiach postawiłam na swoim i dobrze na tym wyszłam. Pamiętajcie moi drodzy – zdrowy rozsądek podczas budowy domu to klucz do sukcesu. Nie dajcie się zwariować. Dokładnie tak samo jest z wizytą u lekarza, który stawia Wam diagnozę na podstawie krótkiego wywiadu bez podstawowych badań. Zawsze trzeba skonsultować się drugim, a nawet trzecim specjalistą. Muszę przyznać, że do tej pory nie trafiłam na słabą ekipę. Wszyscy z profesjonalnym podejściem do powierzonych im obowiązków. Jednak o te parę miesięcy jestem mądrzejsza i mogę podzielić się z Wami spostrzeżeniami. 

W dzisiejszym poście wieńcząc niemal stan deweloperski (zostało zasypanie stropu 40 cm celulozą, wykonanie podbitki na zewnątrz, zamontowanie rekuperatora, drzwi wejściowych i położenie tynku na elewacji) mogę pokusić się o pierwsze podsumowanie mojej budowy, biorąc pod uwagę wszystkie wykonane etapy.

Grzewcza płyta fundamentowa

Pana Pawła wspominam bardzo ciepło. Wraz ze swoją ekipą wykonali kawał dobrej roboty. Wybór ogrzewania podłogowego zamiast tradycyjnych kaloryferów był dobrą decyzją. Już dziś widzę, ile miejsca zaoszczędzę, rezygnując z grzejników. Do tego dochodzi kwestia oszczędności na rachunkach i cudowny komfort termiczny, jaki daje chodzenie po ciepłej podłodze. Skąd oszczędności i dlaczego warto zainwestować w „podłogówkę”? Wszystkie informacje o grzewczej płycie fundamentowej znajdziecie tutaj i tutaj.

Minęło kilka miesięcy od wylania fundamentów. W międzyczasie powstał cały budynek i przeszliśmy przez bardzo ostrą zimę. Właściwie w styczniu i do pierwszej połowy lutego ujemne temperatury utrzymywały się na poziomie dwucyfrowym. Mrozy zatrzymały prace na dwa miesiące, pozbawiając nas szans zaizolowania budynku. Pierwszy styropian grafitowy wylądował na ścianie chyba pod koniec marca. Niestety, budując w zimie, trzeba się liczyć z takimi przestojami.

Niedawno założyliśmy manometry, żeby sprawdzić szczelność instalacji zalanej betonem, która przez kilka miesięcy w skrajnych warunkach czekała na swój czas. Oba manometry w dniu montażu i dwa tygodnie później wskazywały dokładnie te same wartości.

W międzyczasie wykonaliśmy przyłącza gazowe, próbę szczelności i badania kominiarskie.  Nadal czekam na po wykonawczą mapę geodezyjną, na podstawie której będę mogła podpisać umowę kompleksową z gazownią. Wtedy też odpalimy piec gazowy, co za tym idzie całą instalację. Przez ostanie dwa miesiące dom był ogrzewany kozą, ale zanim przystąpimy do kładzenia podłóg, płyta musi przynajmniej tydzień grzać, oddając ewentualną wilgoć. Pamiętajcie o tym, zanim położycie gres drewno czy kamień. Ci z Was, którzy zdecydują się na drewnianą podłogę, powinni przywieść deski i zostawić je przynajmniej na dwa tygodnie, swobodnie leżące na włączonym ogrzewaniu podłogowym. Niech się asymilują.

Co nie wyszło? Wszystko wyszło 😉 Jeżeli chodzi o płytę fundamentową, to nie mam żadnych zastrzeżeń… no może jedno. W łazience głównej za blisko został wykonany odpływ kanalizacyjny względem umywalki. Parę miesięcy temu nie miałam pojęcia, jak szeroką umywalkę wybiorę. Można to było przewidzieć. Na szczęście poprawki nie kosztowały dużo, więc przymykam na to oko. 

Na co warto zwrócić uwagę

Po pierwsze wszystkie wyprowadzenia wody. Oprócz standardowych wyjść w łazienkach (umywalka, prysznic, toaleta) czy w kuchni (zlew) pamiętajcie o wyjściu zewnętrznym (na ogród), pralkach, lodówkach z funkcją kostkarki pobierających wodę bezpośrednio z sieci wodociągowej, umywalce w wyspie lub pomieszczeniu technicznym. Po drugie – osobne obwody grzewcze na każde pomieszczenie. Warto również zwrócić uwagę na grzejniki/drabinki naścienne w łazienkach. Jeżeli zależy wam na suchych i niezatęchłych ręcznikach w okresach kiedy, nie chcecie jeszcze odpalać ogrzewania podłogowego w łazience (jesień) albo odwrotnie, po okresie zimowym podłogówka została już wyłączona, ale ręczniki wymagają jeszcze dogrzania, wtedy warto pomyśleć o grzejnikach elektrycznych. W zimie pracują na minimalnych wartościach albo w ogóle zostają wyłączone, gdyż ciepło z ogrzewania podłogowego zapewnia odpowiedni klimat w łazienkach. Pamiętajcie również o kominkach z zamkniętą komorą spalania. Inwestorzy coraz częściej wybierają właśnie takie rozwiązanie, szczególnie budując dom energooszczędny. W tradycyjnych kominkach „otwartych” powietrze pobierane jest wnętrza budynku. Warunkiem poprawnego działania każdego kominka jest możliwość doprowadzenie wystarczającej ilości powietrza. W prawidłowym działaniu dym powstały ze spalania wydobywa się kominem na zewnątrz. Kominek, aby spalić umieszczone w nim drewno potrzebuje tlenu. Jeżeli jest jego za mało, dym z kominka zaczyna wydobywać do środka pomieszczenia. Poza tym ilość powietrza potrzebnego do prawidłowego działania kominka może być większa od ilości rzeczywistego powietrza znajdującego się w naszych domach. Dlatego w nowo powstałych budynkach zewnętrzną czerpnię do kominka wykonuje się już na etapie fundamentów. 

 

Ściany z prefabrykatów keramzytowych

To była prawdziwa przygoda. 40-tonowy dźwig z ogromną precyzją przez kilka godzin rozładowywał monolityczne ściany. Z jeszcze większym zaangażowaniem Panowie z ekipy Praefa kotwiczyli i montowali element po elemencie, składając mój przyszły dom. Trafiła mi się super ekipa. Jeżeli chcecie wrócić do momentu montażu kliknijcie tutaj.

Pod jednym z postów o prefabrykacji keramzytowej pytaliście o wady, których rzeczywiście nie wymieniłam. Na tamtym etapie po prostu dla mnie ich nie było, jednak mogłam o nich napisać bodaj dla czystej informacji. W komentarzach dopisałam kilka uwag, ale to właśnie dzisiaj, kilka miesięcy po montażu, mogę w sposób obiektywny zwrócić Waszą uwagę na niektóre aspekty tej technologii.

Wysoki koszt na samym początku

Budując dom w tradycyjnej technologii, moment osiągnięcia stanu surowego otwartego, możliwy jest nie szybciej niż po kilku miesiącach. Koszty z tym związane rozciągnięte są w czasie, nie generując jednorazowo dużych wydatków, szczególnie budując metodą gospodarczą. W przypadku prefabrykacji keramzytowej proces powstawania budynku skraca się do minimum. Nie pamiętam już, ile musiałam zapłacić zaliczki, ale było to chyba 30% wartości całego projektu, czyli za ściany zewnętrzne, ściany wewnętrzne, belki nadprożowe, podciągi, słupy, uzbrojenie pod instalacje. Reszta kwoty po wykonanym montażu, który zazwyczaj trwa 2-3 dni. W krótkim czasie należy wyłożyć niemałą gotówkę, co dla niektórych może stanowić problem. Szczególnie gdy buduje się na bieżąco z odłożonych pieniędzy.

Miejsce na rozładunek

Mój dom to 143 metry w parterze. Wszystkie ściany zewnętrzne i wewnętrzne wypełniły dwa tiry z naczepą. Do tego 40-tonowy dźwig, dzięki któremu można je było rozładować. Te wszystkie spektakularnie wyglądające pojazdy potrzebują miejsca. W większości przypadków obszar na którym można się „rozbić” jest dostępny dla pojazdów gabarytowych i nie będzie stanowić żadnego utrudnienia. Jednak w gęsto utkanych, wąskich uliczkach miast lub na nowo powstałych osiedlach domów jednorodzinnych gdzie miejsca starcza na jeden, dwa samochody może pojawić się problem z rozładunkiem ścian.

Baterie nad tynkowe 

Często stosowane w nowoczesnych i minimalistycznych łazienkach. Część techniczna odpowiedzialna za dostarczanie wody zostaje ukryta w ścianie, na zewnątrz pozostaje jedynie reprezentatywna część baterii. Nie zastanawiałam się wcześniej nad bateriami podtynkowymi, gdyż stylem  nie pasowałyby do moich łazienek. Jednak być może ktoś z Was marzy o takim rozwiązaniu, a przy ścianach wewnętrznych o grubości 12 cm może pojawić się problem z ich montażem. Uświadomił mnie dopiero hydraulik, który przygotowywał podejścia wodno-kanalizacyjne. Z tego co sprawdziłam „wnętrzności” baterii natynkowych mogą dochodzić do 10 cm rozpiętości, więc w moim przypadku weszły by dosłownie na styk z 2 cm zapasem. 

Peszle pod  instalacje elektryczną

Jedną z zalet prefabrykacji keramzytowej jest możliwość zaprojektowania kanałów/peszli na przyszłą instalację elektryczną. Ułatwiają pracę uprawnionemu elektrykowi, eliminują konieczność kucia w ścianach. Jednak to nie taka prosta sprawa zaprojektować wszystkie punkty świetlne, włączniki i gniazdka. Pamiętam, jak rozrysowałam sobie poszczególne pomieszczenia i krok po kroku nanosiłam wszystkie punkty. Wydawało mi się, że o wszystkim pomyślałam 😉 Nie martwcie się, w ścianach z keramzytu można kuć, wiercić i dłubać do woli. W moim przypadku doszło kilkanaście punków. Głównie z jednego powodu. Kilka miesięcy temu nie miałam jeszcze projektu kuchni ani nie wiedziałam, jak urządzę łazienki czy sypialnie główną. Doszło dodatkowe gniazdo internetowe w gabinecie. Nawet ruter o dużym zasięgu może nie wystarczyć w domu zlokalizowanym daleko od miasta. 

Prefabrykowana więźba dachowa

 

O zaletach tego rodzaju konstrukcji pisałam już tutaj. Prefabrykowana więźba, której bazą jest wysokiej jakości drewno, nie pozostawia żadnych wątpliwości co do jej wyboru. W moim przypadku więźba musiała przede wszystkich przenosić ciężar dachówki ceramicznej, jaka została na niej ułożona. Dachówka ceramiczna to ogromny ciężar. Pamiętajcie o tym, wybierając konstrukcję, która przez lata, dekady będzie ją podtrzymywać. Jedna dachówka ( w moim przypadku Ceraton Premion) to ok. 3,6kg. Według producenta każdy metr kwadratowy dachówki to ciężar rzędu 43,9 kg. Dach w moim domu to powierzchnia niemal 308 m2, co daje obciążenie około 13 521 kg. Sami widzicie, że ciężar wręcz przytłacza, dlatego tak ważna jest solidna baza wykonana z wysokiej jakości materiałów. Tak duże obciążenie generuję również wzrost kosztów samej więźby. W przypadku realizacji projektu np. z blachą na rąbek więźba tego typu na pewno wyjdzie taniej. 

W moim przypadku więźba musiała spełnić jeszcze jedno zadanie. W domu parterowym musi się znaleźć miejsce na strych, najlepiej pełnowymiarowy. To jedyne pomieszczenie gdzie będzie można przechowywać wszystkie niepotrzebne rzeczy. Kolejna kwestia to odsłonięta więźba w salonie i jadalni. Tutaj estetyka została połączona z funkcjonalnością z zachowaniem wszystkich wytycznych i obliczeń konstrukcyjnych. Efekt jest taki, że stojąc przed domem, widzimy duży dach dwuspadowy, a po wejściu (np. przez taras) ukazuję się mniejszy tuż nad salonem. Dach w dachu – tak najprościej wytłumaczyć 🙂 

Okna energooszczędne

Nie zamieniłabym moich drutexów na nic innego. Jakość vs cena w tym przypadku tworzą parę doskonałą. Zdecydowałam się na okna PVC,  na profilu 7-komorowym z okuciami Maco Multi Matic ( z dwoma czopami antywyważeniowymi, zapewniają najwyższy stopień bezpieczeństwa i stanowią doskonałą ochronę przed włamaniem) w pakiecie 3-szybowym z wkładem argonowym ( Ug=0,5) z centralną uszczelką . Współczynnik przenikania ciepła dla okna ze wzmocnieniem stalowym wynosi średnio Uw=0,79 W/(m2K). Dodatkowo zastosowaliśmy montaż warstwowy, więcej szczegółów znajdziecie tutaj

Wszystkie okna zostały zaprojektowane na odpowiednich wysokościach i wielkościach. Na pewno w strefach otwartych, jak kuchnia-jadalnia-salon warto zainwestować w kilka okien fix (nieotwierane), gdyż w domach energooszczędnych wspierają izolacyjność, a przy okazji są tańsze niż swoje otwierane siostry.

Jednego nie przewidziałam. Właściwie nie uwzględnił tego architekt, projektując dom na samym początku. Okno w kuchni, które zlokalizowane zostało zaraz nad zlewem kuchennym, powinno być dwuskrzydłowe (takie jak na fotografii powyżej). Wtedy można by było je otworzyć na oścież. Obecnie pozostaje mi jedynie funkcja otwierania uchylnego, gdyż kran blokuję (będzie blokował) otwieranie klasyczne. Nie jest to oczywiście żadna tragedia, właściwie w ogóle mi to nie przeszkadza, gdyż zaraz obok mam okno (drzwi), przez które mogę wyjść bezpośrednio na ogród. Jednak komuś z Was może to przeszkadzać, dlatego o tym wspomniałam. 

Jest jeszcze coś, o czym muszę napisać. Nie jestem pewna czy efekt, którego byłam świadkiem jest zasługą okien czy samych ścian z keramzytu, być może jedno i drugie. Nasi znajomi budują dom tradycyjną metodą, wykorzystując pustaki ceramiczne. Prace fundamentowe rozpoczęli gdzieś w okolicach marca zeszłego roku. Nie wchodząc w szczegóły stan surowy zamknięty, uzyskali pod koniec roku. Nasze budowy zbiegły się mniej więcej w tym samym czasie. W obu przypadkach był dach ( u nich również ceramika) i zamontowane okna. Po niemal dwóch miesiącach przestoju w związku z niskimi temperaturami przyszedł czas roztopów. Nasi znajomi ( Monika i Janek) pozwolili mi o tym napisać, gdyż wszyscy byliśmy świadkami tego zjawiska. Gdy puściły srogie mrozy i ściany w obu budynkach zaczęły oddawać wilgoć nastąpiło coś czego nigdy wcześniej nie widziałam. Nasze ściany z keramzytu niczym spocony osiłek na siłowni oddawały wilgoć w takim tempie, że wszyscy mieliśmy wrażenie, jakby ktoś z góry polewał je szlauchem. Wystarczyło kilka stopni na plusie, żeby ciemne wilgotne, zamarznięte ściany oddały całą wilgoć i po kilku godzinach zmieniły swój kolor na jasnoszare, czyli wróciły do stanu, w jakim wyjechały z fabryki. W obu domach nie było stropów, więc nadmiar wilgoci wydostawał się przez puste przestrzenie w więźbie. W domu Moniki i Janka ściany zachowywały się zgoła inaczej. Nagromadzoną wilgoć oddawały niemal tydzień jak nie dłużej. Efektem tego były zaparowane okna, nawet w przestrzeniach między szybami. Nie były to okna Drutex. U nas okna były suche i przejrzyste. 

Ściany z keramzytu, w swojej specyfikacji wykazują zdolność do szybkiego odprowadzania nadmiaru wilgoci, jednak nigdy nie spodziewałabym się aż tak zauważalnego efektu. Niestety albo stety, takie zjawiska odkrywa się zazwyczaj przypadkiem, gdyż nikt o tym (przynajmniej w naszym przypadku) wcześniej nie wspomniał. Dla mnie to kolejny powód do zadowolenia, jednak co ma powiedzieć druga strona. Czy to oznacza, że budując dom tradycyjnie, nie można zostawić domu na zimę z zamontowanymi oknami? Na to pytanie nie jestem w stanie Wam odpowiedzieć. Być może to był jednorazowy przypadek. Nie wiem. 

Izolacja 

W domu energooszczędnym to absolutna podstawa. Liczy się nie tylko jej rodzaj i jakość, ale chyba przede wszystkim jej ciągłość, czyli brak przerw i szczelin, które generują powstanie mostków termicznych. W moim parterowym domu z keramzytu, w którym ściany szczytowe zostały wykonane z płyty OSB (poddasze nieużytkowe) perfekcyjne zaizolowanie ścian, stropu i wysokich sufitów w strefie dziennej stało się priorytetem. Nieco skomplikowane? Postaram się wszystko wyjaśnić.

Na pewno bardzo dobrą decyzją było wykorzystanie styropianu grafitowego do izolacji ścian zewnętrznych. Wciąż rosnące wymagania związane z efektywnością energetyczną budynków zwiększają również potrzebę zastosowania wysokiej jakości materiałów. Nie twierdzę, że zwykły biały styropian jest gorszy. Jednak w porównaniu do grafitu wykazuje mniejsze właściwości izolacyjne i niższy opór cieplny.

Otwór na górze to wyrzutnia od wentylacji mechanicznej. 

Co ważne – obniżając wartość współczynnika przewodzenia ciepła, możemy wykorzystać mniejszą grubość warstwy izolacyjnej, zachowując taką samą wartość oporu cieplnego. W moim przypadku pomimo wykorzystania styropianu grafitowego poszłam w maxa, czyli 20 cm izolacji na ściany. Żeby nie być gołosłownym, pozwolę sobie przytoczyć fragment teksu z przeprowadzonego badania, wskazujący na przewagę styropianu grafitowego nad białym. W badaniu porównano 6 różnych próbek styropianu grafitowego o różnej gęstości ze zwykłym białym – źródło izolacje.com.pl

Bez względu na dodatek grafitu, płyty styropianowe badane są zgodnie z normą wyrobu PN-EN 13163 [2]. Podstawową jego cechą, która wyróżnia styropian grafitowy, są lepsze właściwości izolacyjne, tj. niższa wartość współczynnika przewodzenia ciepła niż uzyskiwana dla styropianu białego, wynosząca odpowiednio od około 0,031 do 0,033 W/(m·K) i od około 0,038 do 0,045 W/(m·K) dla styropianów stosowanych np. do docieplania fasad.

Wyniki badań współczynnika przewodzenia ciepła dla płyt styropianu grafitowego, które uzyskano w Laboratorium Fizyki Cieplnej, Instalacji Sanitarnych i Środowiska ITB w ostatnich dwóch latach pokazują, że wartości współczynnika przewodzenia ciepła styropianu grafitowego mieszczą się w zakresie 0,031–0,033 W/(m·K) i nie ma dużego zróżnicowania w zależności od gęstości płyt [3]. Cały tekst znajdziecie tutaj.

Do tego porównując koszty zakupu vs oszczędności, jakie możemy uzyskać na późniejszym etapie eksploatowania budynku, wychodzi na to, że styropian grafitowy to bardzo dobra inwestycja. 

Dla przykładu:

Styropian BIAŁY – 0,040 lambda Styropian GRAFITOWY – 0,033 lambda
                   cena: 150 zł                    cena od: 166 zł
grubość 15cm / 200 m2 = 30m3

opór cieplny R: 3,75

grubość 15cm / 200 m2 = 30m3

opór cieplny R: 4,55

oszczędność cieplna : 20%

koszt: 150 30 = 4 500 zł koszt: 166 30 = 4 980 zł

wzrost kosztów styropianu o 10%

pełny koszt ocieplenia 200 m2:

Styropian = 4 500 zł 

kleje i akcesoria: 2 400 zł

tynk akrylowy: 2 500 zł

robocizna 40zł/m2 : 8 000 zł

=================

razem: 17 400 zł

 

 

pełny koszt ocieplenia 200 m2:

Styropian = 4 980zł

kleje i akcesoria: 2 500 zł

tynk akrylowy: 2 500 zł

robocizna 40zł/m2 : 8 000 zł

=================

razem: 17 980 złcena wzrasta o 3% 

 

Najbardziej dosadną opinię na temat białego fasadowego styropianu, jaką usłyszałam od jednego z moich fachowców – „najgorszy styropian grafitowy jest lepszy od najlepszego białego”. Zakładając, że dla białych styropianów λ-lambda wynosi od 0,044 do 0,040 a dla grafitowych od  λ = 0,034, λ = 0,033 do nawet λ = 0,031 i 0,030 różnice na ich właściwościach są przepastne. Te najbardziej wypasione grafity mogą być droższe od zwykłego styropianu nawet o 20%, jednak szybko zgubicie tą różnicę na rachunkach za ogrzewanie. W moim przypadku zdecydowaliśmy się na polski styropian firmy Styropmin  w wersji passive klasy lambda 0,033. Moim skromnym zdaniem to kolejny przykład na świetne połączenie ceny vs jakość. Styropian jest frezowany, co ułatwia równe układanie go na ścianie oraz (albo przede wszystkim) uszczelnia miejsca łączenia się płyt, co w ogromnej mierze zapobiega występowaniu mostków termicznych. Ten prosty element plus montaż na „zakładkę” daje niemal 100% pewność szczelności i ciągłości izolacji. 

Kolejny etap to ocieplenie stropu, który w moim przypadku jest jedynie nad strefą nocną i kuchnią. W salonie i jadalni jest wysoki sufit.

Jak pewnie pamiętacie, strop w moim domu tworzy dolny pas wiązarów, który w strefie „zamkniętej” został obity płytą OSB wraz z zagospodarowaniem strychu. Dom parterowy nie wymaga wylewania ciężkich stropów monolitycznych, szczególnie przy całkowicie nieużytkowym poddaszu. Ocieplenie stropu 40 cm celulozy jeszcze przede mną. Ta część izolacji jest akurat najprostsza do wykonania, gdyż sposób jej nanoszenia nie wymaga specjalnych przygotowań.

Przejdźmy więc do izolacji natryskowej, czyli pianki poliuratenowej, przed którą broniłam się rękami i nogami. Muszę przyznać, że izolacje natryskowe oprócz doskonałej izolacyjności kojarzyły mi się raczej z czymś mocno potraktowanym chemią. Zresztą gdzie jej teraz nie ma?

W większości stosowanych izolacji natryskowych pianka ma budowę otwarto komórkową. W takich przypadkach to właśnie polimer odpowiada za właściwości mechaniczne, a gaz zawarty w takich mieszankach odpowiedzialny jest za jego izolacyjność cieplną. Porównując ze sobą właściwości izolacyjne, pianka wypada lepiej od wełny mineralnej. Wełna za to wykazuje najwyższą klasę przeciwogniową ze wszystkich dostępnych izolatorów na rynku. Jednak, żeby wełna mineralna była niepalna, trzeba wpakować w nią trochę chemii.  Najbardziej eko wypadają celuloza ze styropianem. Oczywiście pianka i wełna są w pełni bezpiecznymi materiałami. Wymagają na pewno szczególnej ostrożności przy ich nanoszeniu/montażu. Pianka po zaaplikowaniu na daną powierzchnię staje się całkowicie neutralna dla człowieka. Wystarczy rozejrzeć się dookoła. Ile otacza nas przedmiotów wykonanych z poliuratenu. Od spodów naszego obuwia po zabawki dla dzieci.

Wełna mineralna również wymaga szczególnej uwagi przy montażu. Jej drobinki mogą dostać się do układu oddechowego lub oczu i wywołać poważne powikłania. Maska plus okulary to podstawa. Najlepiej ubrać się w specjalny roboczy kombinezon, gdyż środki chemiczne mogą wnikać również przez skórę.

Wełna i pianka mogą wywołać niepożądane skutki tylko przy ich aplikacji. Jeżeli w budynku gdzie zamierzacie położyć piankę poliuretenową, znajduje się wełna mineralna, należy ją bezzwłocznie usunąć z pomieszczenia. Związki jakie wytwarzają się podczas aplikacji pianki, mogą na stałe wniknąć w wełnę mineralną. Postraszyłam Was trochę? 🙂 Niestety nie ma świętych w budowlance. Nawet jak coś jest dopuszczone do użytku i zatwierdzone przez uprawnione organy, dobrze jest wiedzieć to i owo  😉 

 

W moim przypadku nie zdecydowałam się na wełnę mineralną w strefie dziennej z jednej przyczyny. Chciałam mieć 100% pewność zachowania ciągłości izolacji wewnętrznej z zewnętrznym styropianem grafitowym. Poza tym dość duże skosy wywołane konstrukcją i układem wiązarów, w przypadku użycia wełny mineralnej mogłyby po jakimś czasie doprowadzić do jej obsunięcia się z połaci. Zjawisko może, ale nie musi się zdarzyć, jednak co do pianki mam całkowitą pewność. 

Wełna mineralna jednak znajdzie zastosowanie u mnie w domu. Po zasypaniu stropu 40 cm warstwą celulozy wełną mineralną przykryje kanały wentylacyjne od rekuperacji, które na poddaszu nieużytkowym wymagają szczególnej uwagi. Jak widzicie chyba wszystkie możliwe rodzaje izolatorów znajdą zastosowanie w moim Michatku 🙂 

 Pozostałe kwestie  

Budowa domu do stanu, w którym dzisiaj jestem, nie jest zbyt skomplikowaną procedurą. Kluczem do w miarę bezproblemowego budowania jest logistyka, czyli planowanie poszczególnych etapów. Jeżeli scedujecie wszystkie obowiązki na głównego wykonawcę (bo tak wynika z umowy zawartej między wami) to kwestie rozplanowania prac spoczywają na jego ramionach. Oczywiście nie zwalnia to was z logicznego myślenia i trzymania ręki na pulsie. Nie jestem zwolenniczką zaglądania przez ramię, jednak budowa domu to ogromny wydatek, nie jednokrotnie największy jaki poniesiecie w życiu. Z drugiej strony, jak widzę że ktoś fachowo podchodzi do swoich obowiązków nie ingeruje w jego pracę – pozostawiam mu wolną rękę. 

Budowa metodą gospodarczą będzie wymagać od Ciebie uruchomienia tej części mózgu odpowiedzialnej za planowanie i liczenie 🙂 Dom z prefabrykatów można podzielić na kilka strategicznych części. Jeżeli zarezerwujecie sobie podwykonawców (których wymienię poniżej), w odstępach przewidzianych technologicznie, jeden po drugim, z ogromną dozą prawdopodobieństwa dojdziecie do stanu deweloperskiego całkiem szybko. Zakładam oczywiście, że budujecie dom z prefabrykatów keramzytowych.  

Mapa do celów projektowych

Każdy, kto planuje budowę domu lub zakup działki budowlanej, wcześniej czy później skorzysta z usług geodety. W przypadku budowy domu jest to wręcz konieczne i wymagane. Geodeta będzie potrzebny nam w przynajmniej trzech etapach: przygotowanie mapy do celów projektowych, wytyczenie budynku na działce, geodezyjna inwentaryzacja po wykonawcza. Do tego geodeta potrzebuje czasu. Uzyskanie mapy do celów projektowych zajmuje średnio miesiąc w zależności od rejonu. Jednak nie szybciej niż 3 tygodnie. Właściwie na etapie dogadywania projektu mapa powinna być już w Waszych teczkach. 

Złożenie wniosków o warunki techniczne dla poszczególnych mediów

Jak mówi młodzież – must have. Od tego powinniście zacząć. Właściwie zaraz po kupieniu działki lub przynajmniej rok przed budową należy załatwić wszystkie przyłącza (o ile są). Szczególnie gaz wymaga długiej procedury przyłączania. U mnie trwała prawie 1,5 roku. Nadal czekam na resztę dokumentów, wtedy też będę mogła podpisać umowę na dostarczanie gazu. Najszybciej był prąd. Zaraz za nim woda i kanalizacja. Pamiętajcie, że według obowiązującego prawa budowlanego przyłącza gazowe wymagają pozwolenia na budowę. Projekt instalacji sporządzony przez uprawnionego kierownika budowy i projektanta w specjalności istalacyjno-inżynierskiej w zakresie instalacji sanitarnych należy złożyć w starostwie powiatowym. Dopiero uzyskanie pozwolenia otwiera Wam drogę do wykonania przyłączy do domu. Jak zamknę w końcu cały proces przyłączy gazowych, z pewnością napiszę o tym osobnego posta, gdyż procedura wymaga odrobiny zachodu. 

Wykonanie przyłączy wodno-kanalizacyjnych również wymaga projektu, jednak nie wymaga pozwolenia. 

Badania geotechniczne

Nie oszczędzajcie na tym. O zasadności badań gruntu pisałam już tutaj. Pozwolą Wam uniknąć kłopotów i zaprojektować fundamenty odpowiednie do warunków panujących na działce. Koszt to kilkaset złotych. W perspektywie wydania kilkuset tysięcy to niewielka kwota. Badania trwają kilka godzin.

Płyta fundamentowa

Zapotrzebowanie na tego typu konstrukcje wciąż rośnie. Papierkiem lakmusowym popytu na płyty fundamentowe jest mój wykonawca Pan Paweł, u którego terminy zarezerwowane są już na listopad. Jeżeli planujecie budowę jeszcze w tym roku (na wakacjach) macie ostatni dzwonek. Sam budowa trwa nie dłużej niż 5 dni.

Ściany z prefabrykatów keramzytowych

Każdy projekt architektoniczny może zostać wzniesiony tą technologią. Bez względu na to, jaki posiadacie (z katalogu czy indywidualny) konstrukcja zostanie dostosowana do wymogów prefabrykacji keramzytowej. W związku z dużym zainteresowaniem technologią czas oczekiwania na wycenę może zająć nawet kilkanaście dni. To pierwszy etap. Jeżeli zdecydujecie się na dom z keramzytu, czeka Was zaliczka do opłacenia. Wtedy wchodzi konstruktor i oblicza wszystkie obciążenia. Kolejny etap montaż 2-3 dni i zapłata za resztę pracy. 

Kominy

Zanim pojawi się więźba, należy zbudować kominy wentylacyjne i spalinowe. W przypadku stropu należy zostawić miejsce na jego przyszłą lokalizację. Wznoszenie kominów systemowych to 1-2 dni. 

Więźba albo strop

W zależności od projektu, na jaki się zdecydujecie czeka was zamówienie więźby lub podjęcie decyzji o rodzaju stropu. Jeżeli budujecie dom z poddaszem użytkowym macie do wyboru kilka wariantów: strop prefabrykowany wykonany przez producenta ścian z keramzytu, strop żelbetowy, drewniany, płytowy-monolityczny czy z płyt kanałowych. Jest jeszcze kilka innych, ale te są najpopularniejsze. W zależności od technologii wymagają od 2 dni do niemal miesiąca przestoju. Takie rozpiętości należy uwzględnić w harmonogramie prac. Zamówienie prefabrykowanej więźby dachowej to kolejny miesiąc. Liczę okres od podpisania umowy do realizacji. Firma, którą wybrałam do produkcji mojej więźby, buduje również domy szkieletowe więc mają co robić. Dlatego tak długie terminy. Być może w waszej okolicy odbędzie się to szybciej. 

Pokrycie dachowe

Miałam ogromne szczęście, że udało mi się zamknąć sprawę w dwóch tygodniach. Dachlux spisał się na medal. W tej kwestii w ogóle wszystko było zapięte na ostatni guzik, ale już nie będę się przechwalać 🙂 Normalny czas oczekiwania na pokrycie dachowe to 3-4 tygodnie w zależności od rejonu Polski. Być może uda wam się załatwić szybciej, bo akurat ktoś wypadł z zapisów. Tak się często zdarza. Inwestorzy nie dostają w terminie transzy z banku lub z jakiegoś powodu nie są wypłacalni i termin przepada. Wskakujesz na jego miejsce. Tak było ze mną w przypadku fundamentów. Zaczęliśmy dwa tygodnie przed terminem. Prace związane z wykonaniem pokrycia dachowego bez względu na materiał, jaki zostanie wykorzystany, mogą potrwać do dwóch tygodni.

Okna 

W przypadku Drutexu, na okna czekałam chyba 2 albo 3 tygodnie razem z montażem. Wszystko zależy od firmy, która na danym terenie jest autoryzowanym przedstawicielem. Akurat w moim przypadku trafiłam na bardzo zorganizowaną firmę Nowe Okna, którą z czystym sumieniem mogę polecić jako przykład połączenia optymalnej ceny vs jakość. Inni producenci stolarki okiennej mają podobne terminy. Czas oczekiwania na okna nie powinien przekroczyć właśnie 2-3 tygodni. 

Wentylacja mechaniczna

W moim przypadku cała procedura trwała chyba 3 albo 4 tygodnie. Pamiętajcie, że wentylacja mechaniczna bez projektu jest do… schowania w szufladzie. Musi być projekt. Montaż kanałów wentylacyjnych to kwestia 2 dni. W skomplikowanych budynkach może to trwać kilka dni do tygodnia. Centrala, czyli sam rekuperator zostaje zamontowany na samym końcu, podczas białego montażu.

Izolacja 

Ściany, strop, dach. Tyle i aż tyle. Położenie styropianu wraz z siatką i zaciągnięciem to minimum dwa tygodnie pracy bez tynków. W przypadku pianki, (przyjmując średni metraż domu 150 m2) to 2-3 dni pracy z posprzątaniem na gotowo. Celuloza na strop to nie więcej niż dzień pracy. Znalezienie poszczególnych ekip to kwestia całkowicie losowa. Z pianką i celulozą nie powinno być większych problemów (2-3 tygodnie), jednak znalezienie fachowej ekipy od styropianu-elewacji może potrwać nieco dłużej. To już nie chodzi nawet o znalezienie tylko o terminy. W okresie budowlanym (wiosna-lato-jesień) profesjonaliści mają ręce pełne roboty.

Instalacje

Na tym etapie wchodzą już fachowcy od poszczególnych instalacji. Przyjmując płytę fundamentową jako standard, wszystkie wyjścia wodno-kanalizacyjne zostały już wykonane. Teraz przychodzi czas na elektryka i jego działalność w obrębie domu. W moim przypadku Pan Tomek nie miał łatwego zadania. Praca przy minus kilku stopniach dawała się we znaki. Jednak swoją pracę wykonał w tydzień. Pamiętajcie o gotowych peszlach wykonanych przez Praefe. To znacznie przyspieszyło prace. W tradycyjnym budownictwie Pan Tomek miałby o wiele więcej pracy. Terminy do elektryka z uprawnieniami nie są krótkie. Trzeba zakładać około 2-3 tygodni oczekiwania. 

Pozostałe media

Podłączenie wody i kanalizacji ( o ile studzienka kanalizacyjna jest już na działce) to 1-2 dni pracy, chyba że odległości od sieci do budynku sięgają kilkuset metrów, wtedy może to trwać odrobinę dłużej. To samo z podłączeniem gazu. U mnie uwinęli się w jeden dzień. Pamiętajcie o projektach. Paradoksalnie to właśnie one zajmują najwięcej czasu. 

Sufity

Jeżeli macie strop monolityczny lub prefabrykowany, ten etap Was omija (coś już jest nad głową). W moim przypadku funkcje stropu przejął dolny pas wiązara, który został obity płytą OSB. Jednak taka konstrukcja nie może zastąpić sufitów, które należy wykonać jako byt zupełnie niezależny od stropu. Zazwyczaj są to konstrukcje wykonane z płyt KG. Wykonanie wszystkich sufitów u mnie w domu zajęło chłopakom dwa tygodnie z małym haczykiem. 

Źródło ciepła, czyli piec gazowy, kocioł lub pompa ciepła

Nie mnie oceniać czym będziecie ogrzewać wasze domy, jednak na tym etapie wybór powinien już być dokonany. Zakładając, że nie macie takiej obsuwy z gazownią jak ja, lub został już zamontowany kocioł na inne paliwa albo pompa ciepła została już podłączona, nadszedł czas na odpalenie waszego serca instalacji grzewczej. Jeżeli w domu jest ogrzewanie podłogowe, instalacja musi popracować przez tydzień lub dwa zanim cokolwiek na niej położycie. Tak samo jest z kaloryferami. Nowo odpalona instalacja musi pozbyć się wszelkiej wilgoci ze swoich trzewi. Montaż kotła gazowego wraz z rozdzielnią na ogrzewanie podłogowe i niezbędnym osprzętem trwał prawie tydzień.

Podbitka, parapety zewnętrzne i wewnętrzne

To odpowiedni czas na ich montaż. Podbitka może być wykonana z drewna lub innego materiału zapewniającego długowieczność. Czas poświęcony na ich montaż to około tygodnia.

Drzwi zewnętrzne

Warto zamontować je na samym końcu. Gdy są już tynki, rury spustowe i wszystkie instalacje. Niektórzy całkowicie rezygnują z montażu drzwi zewnętrznych, czekając na zakończenie prac wykończeniowych. Nie jest to głupi pomysł, biorąc pod uwagę możliwość ich porysowania lub zabrudzenia. Na drzwi wejściowe czeka się dość długo, nawet ponad miesiąc w zależności od producenta. Warto o tym pamiętać jak się okaże, że zakończyliście budowę przed czasem – oby 😉 

Poza wszystkimi najważniejszymi etapami musicie pamiętać o tablicy informacyjnej, kierowniku budowy, toalecie dla pracowników, kontenerze na odpady budowlane i geodecie.

Jeżeli na Waszą działkę nie spadnie meteoryt lub inne zjawisko paranormalne to jesteście w stanie dobrnąć do stanu deweloperskiego w całkiem niezłej kondycji psychicznej 😉 3-mam za Was kciuki 🙂 

podziel się
  • Agata Poli

    budowa domu to nie prosta sprawa, jednak rzeczywiście nie można dać sobie wyjść na głowę i bez żadnego opamiętania wierzyć wszystkiemu co powie główny wykonawca czy inni fachowcy. ile się słyszy o partaczach którzy po 20 lat budowali domy a popełnili podstawowe błędy. dla mnie sprawa była jasna od początku, buduje z mężem metodą gospodarczą etap po etapie. dzięki twojej stronie nabrałam wiatru w żagle i póki co znalazłam odpowiedzi na prawie wszystkie moje dylematy. zamówiliśmy ściany, będą na początku lipca. nie mogę się doczekać 😉
    Basia brawo za determinacje i obyś nie przestała pisać.

    • Witaj Agata,
      3-mam kciuki za Waszą budowę, wyślij parę fotek jak zaczniecie w lipcu 🙂
      Ps.
      Jest jeszcze tyle tematów do opisania, że na pewno nie przestanę 😉
      Pozdrawiam
      Basia

  • Witaj Basiu, miło się czyta twojego bloga. Aż zazdroszczę że jesteś już tak daleko. My dopiero co działkę kupiliśmy i projekt się rysuje. Też parterówka. U nas nad salonem z kuchnią będą wiązary bo podcięty sufit to moje pierwsze marzenie związane z budową domu, z tym że wiązary o nożycowym kształcie, na reszcie budynku strop wylewany i więźba tradycyjna. Mam nadzieję że dobrze wyjdzie nam to połączenie. A u Ciebie płytki będziesz czymś obkładać czy zostawiasz taki surowy charakter więźby? Nie wiem tylko co w styropianie jest eko, jakoś wełna czy to szklana czy skalna bardziej eko mi się wydaje. A najbardziej wełna drzewna, czy owcza jak w Niemczech. Wyobrażasz sobie taki wełniany kożuch na suficie? 🙂

    • Cześć Szara Myszko 😉
      Pierwotnie też chcieliśmy odsłonić wiązary również nad kuchnią, ale miejsce gdzie zlokalizowana jest spiżarka zabrała trochę miejsca i wiązary nad kuchnią kończyłyby się znacznie wcześniej niż nad salonem – nie wyglądałoby to symetrycznie i dobrze dlatego kuchnia jest niższa (chociaż sufit w kuchni jest wysoki na 3 metry, więc nie ma takiej różnicy).
      Płytki będę okładać tym samym materiałem, z którego zostały wykonane wiązary, ale to będzie niespodzianka 🙂 Z tego co piszesz to Wasz projekt zapowiada się bardzo ciekawie, w jakiej technologii będziesz budować?
      Wełna, styropian, pianka czy nawet celuloza – ciężko nazwać je eco, szczególnie w kontekście chemii, dzięki której większość z nich jest materiałami nie palnymi. Muszę przyznać, że o wełnie owczej wykorzystywanej do izolacji budynków nie słyszałam…pewnie i ona jest czymś potraktowana, żeby dopuścili ją jako materiał budowlany wykorzystywany do izolacji.
      Pozdrawiam Basia

  • Monia

    mnie najbardziej przeraża kwestia budżetu. Pojecia nie mam ile wyniosłaby mnie budowa wymarzonego domu. A Tobie? Jak duzo wydaliście na tym etapie pieniędzy ?

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress