Grzewcza płyta fundamentowa – solidna i ciepła podstawa

Stało się. Kolejna grzewcza płyta fundamentowa gotowa! Powstanie na niej nowoczesny i ciepły dom energooszczędny Agi i Rafała. Wciąż przybywa zwolenników tej technologii, na co wskazuje rynek i zwiększone zainteresowanie wśród inwestorów. Wykonawców płyt fundamentowych jest już całkiem sporo, jednak tych łączących płytę z ogrzewaniem wciąż nie jest zbyt wielu. Technologia wymaga od wykonawców ogromnej precyzji i dokładności. Rzetelnie wykonane obliczenia konstruktorskie i wieloletnie doświadczenie samej ekipy to podstawa do uzyskania bezpiecznej i ciepłej płyty. Na pewno prościej jest wykonać sam fundament niż „kombo” ze wszystkimi instalacjami, ogrzewaniem i gotową podłogą na gruncie. Jednak są już tacy wykonawcy, dla których jest to bułka z masłem, pączek z dżemem albo inna przyjemna czynność powodująca zadowolenie i satysfakcję. „Robotę trzeba lubić” – powiedział pewien pracowity człowiek  🙂

Czas przypomnieć czym w ogóle jest płyta fundamentowa i czym się różni od zwykłej ławy, czyli tradycyjnych fundamentów. 

Płyta fundamentowa

źródło:ps-systemy fundamentowe

Przedstawiony powyżej schemat standardowej płyty fundamentowej w prosty sposób pokazuje jej wszystkie zalety. Monolityczna konstrukcja tworząca swoistego rodzaju „rynnę izolacyjną” gwarantuje doskonałe parametry izolacyjne. W tej „ciepłej konstrukcji” znajduje się cała instalacja, zbrojenie i sam beton. Rynienka pełni funkcje izolacji pionowej i poziomej. 

Płyta fundamentowa to obecnie najlepsze rozwiązanie uwzględniające właściwą izolację termiczną. Nawet najbardziej zaizolowana podłoga na gruncie, nie może się równać z jednolitym fundamentem płytowym. Brak mostków termicznym wynika przede wszystkim z ciągłości izolacji cieplnej. Opisana wyżej „rynienka fundamentowa” rozciąga się na całej powierzchni wytyczonych fundamentów, zapewniając bezpieczeństwo przed ucieczką ciepła.

źródło:ps-systemy fundamentowe

Niestety przypadki braku ciągłości izolacji cieplnej zdarzają się wyłącznie przy ławach fundamentowych. Takie niedociągnięcia wyjdą na jaw bardzo szybko. Po pierwsze – wyższe rachunki za ogrzewania, po drugie -miejsce przerwy izolacyjnej może przemarzać, co niesie za sobą niebezpieczeństwo skraplania się wilgoci od strony wewnętrznej domu. Na pozostałe konsekwencje nie trzeba będzie długo czekać. W pierwszym rzucie pojawi się wilgoć, która może spowodować uszkodzenie tynków lub całej ściany. Kolejne następstwa to rozwój pleśni i grzybów. Na szczęście przy tradycyjnych ławach fundamentowych, można stosunkowo łatwo dokopać się i odsłonić wadliwe miejsce, jednak przygotujcie się na spore koszty.

Podstawowym zadaniem każdego fundamentu jest przenoszenie wszystkich obciążeń. W przypadku płyty, dzięki jednolitej, monolitycznej i zwartej płaszczyźnie zwiększa się również stabilność przyszłego budynku. Masa i ciężar domu rozkłada się na dużo większej powierzchni niż w przypadku ław tradycyjnych. Sprawdza się to szczególnie na słabych gruntach z wysokimi wodami gruntowymi. 

Każda płyta fundamentowa projektowana jest do warunków panujących na działce. Bez badań i wizyty geotechnika, ciężko by było przewidzieć, co kryje nasza ziemia. Więcej informacji na temat przebiegu takich badań znajdziecie tutaj.

Dlaczego warto wybrać płytę fundamentową?

Na budowie czas jest na wagę złota. Jest szczególnie odczuwalny, gdy roboty stoją w miejscu lub zostały nagle przerwane przez nieprzewidziane okoliczności. Do tego osoby budujące dom z kredytu, dopóki nie zamkną całego procesu płacą raty z wyższym oprocentowaniem. Jeżeli do tego dochodzi jeszcze wynajem mieszkania, robi się sporo wydatków rozciągniętych w czasie. Nie wszystko da się zaplanować co do minuty, ale co do dnia i owszem. Płytę fundamentową można wznosić nawet w zimie. Oczywiście nie ma mocnych na arktyczne temperatury, ale zdecydowanie na więcej mogą sobie pozwolić wykonawcy płyt niż budujący tradycyjne ławy. Do tego tempo i czas wykonania. Nawet najbardziej skomplikowana płyta, pochłonie co najwyżej od 5 do 7 dni. Tradycyjna ława to kilka tygodni pracy. 

W przypadku płyty fundamentowej, ściany można stawiać już po 2 tygodniach. To niewykonalne przy tradycyjnych fundamentach. 

Skrócenie procesu budowy fundamentów w żaden sposób nie przekłada się na jakość wykonania. Wprost przeciwnie. Różnice są zauważalne na każdym kroku. W przeciwieństwie do klasycznej ławy, płyty fundamentowej nie wykonasz metodą gospodarczą ani nawet z pomocą zaprzyjaźnionego budowlańca. Do całego procesu projektowania i tworzenia musisz zatrudnić wyspecjalizowaną ekipę, doświadczonych i znających technologię fachowców. Płyty nie zalejesz betonem przygotowanym na placu budowy. Chudy beton zwany „chudziakiem”, o klasie C8/10, wykorzystywany w tradycyjnych fundamentach, nie jest w ogóle wykorzystywany przy płycie fundamentowej. Tutaj parametry idą mocno w górę. Do zalania używa się minimum betonu klasy C20/25.  

Grzewcza płyta fundamentowa jest jeszcze o klasę wyżej. Do wymagającej konstrukcji dochodzi ogrzewanie podłogowe, które stanowi integralną część całej płyty. Powstały fundament staje się zatem gigantycznym grzejnikiem, który używając niższych temperatur w obiegach grzewczych, będzie utrzymywał nasz dom na stałym, komfortowym poziomie. 

Ze względów czysto estetycznych zwiększenie strefy aranżacyjnej domu pozwala w znaczący sposób poszerzyć horyzonty. Hulaj dusza, nie ma kaloryferów! Sami wiecie, ile potrafią zająć miejsca i ograniczyć ustawność pomieszczeń. Dzięki podłogówce możemy szaleć do woli. 

Do tego ogrzewanie płaszczyznowe niskotemperaturowe powoduje równomierny rozkład powietrza, na zasadzie promieniowania, a nie jak w przypadku kaloryferów, nawiewania suchego powietrza. Przy „podłogówce” komfort mieszkania jest o wiele bardziej fizjologiczny. Idealny rozkład temperatur sprzyja zachowaniu ciepłych nóg i zimnej głowy – brzmi bardzo rozsądnie 😉 

Jeżeli chcielibyście sobie przypomnieć całą historię powstawania mojej grzewczej płyty fundamentowej lub po raz pierwszy czytacie mojego bloga, wszystkie informacje znajdziecie tutaj → grzewcza płyta fundamentowa cz.1 i tutaj →grzewcza płyta fundamentowa cz.2. Znajdziecie tam jeszcze więcej szczegółowych informacji na temat tej technologii. W dzisiejszym poście pokazuje Wam kolejną relację z budowy (to na sam koniec) więc nie rozpisuje się jak zawsze, co by Was nie zanudzić 😉 

Wiercenie w podłogówce to najczęściej występująca awaria. Dotyczy wszystkich technologii. Zakaz wiercenie obowiązuje zarówno w płycie, jak i tradycyjnej podłogówce zalanej chudziakiem. W przypadku prefabrykowanych ścian nie ma mowy o „kotwieniu” ich bezpośrednio do podłoża. Ekipa montażowa powinna posiadać dodatkowe elementy, do których można przymocować wsporniki, stabilizujące ściany. Jeżeli budujecie dom z prefabrykatów (keramzytowych lub drewnianych) na grzewczej płycie fundamentowej i zauważycie, że ekipa ma zamiar wwiercać się bezpośrednio w płytę, natychmiast przerwijcie ich pracę i stanowczo zabrońcie dalszych robót. To skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie może skutkować podziurawieniem całej instalacji. Gwarancja na płytę przepada natychmiast. 

Bezwładność cieplna będzie zawsze występować w tego typu konstrukcjach. Sytuacja dotyczy wszystkich podłogówek bez wyjątku. Jednak nie stanowi to większego problemu, przynajmniej dla mnie. Jako użytkownik tego typu instalacji, przez cały sezon grzewczy nie miałam żadnych problemów z regulacją temperatury. Kiedy pojawiły się pierwsze chłody, nasz dom nadal trzymał stałą temperaturę na komfortowym poziomie. Kocioł gazowy, który wybraliśmy do naszego domu (wszystkie informacje znajdziecie → tutaj tutaj) sam odpala się, gdy tylko wyczuje (czujnik zewnętrzny) spadek temperatury poniżej 10°C i kolejno 5°C, 0°C itd. Nasza podłogówka nagrzewa dom stosunkowo szybko. Jeżeli odpali się np. o 8 rano, wczesnym popołudniem robi się już przyjemnie ciepło. Trzeba liczyć parę godzin na rozruch, ale historie z nagrzewaniem się domu przez 20 godzin są mocno przesadzone. Jeżeli ustawicie sobie stałą temperaturę powietrza, kocioł lub pompa ciepła będzie jedynie dogrzewać wnętrza do ustawionych wartości. Do tego wentylacja mechaniczna przechodzi w tryb zimowy, czyli odzysk ciepła. 

Na zakończenie sezonu grzewczego, kiedy temperatura na zewnątrz rośnie, nasz kocioł gazowy również kontroluje temperaturę w środku. Nawet przy skoku od razu z zimy na lato (jak to było w tym roku), jesteśmy w stanie „złagodzić” ogrzewanie i płynnie wychłodzić instalację. Zrobiliśmy to w łatwy sposób. Święta Wielkanocne (przynajmniej w naszym rejonie) były jeszcze chłodne z temperaturą nieprzekraczającą 8°C. Jednak zapowiedzi meteorologiczne szykowały dla nas rychłe przyjście wiosny, dosłownie tydzień po świętach. Temperatury powyżej 20°C wydawały się nierealne w tak krótkim odstępie czasowym, ale stały się rzeczywistością. Pan Mihaty manualnie obniżył krzywą grzewczą, wprowadzając inne przedziały temperaturowe, czyli obniżył zakres temperatur, po których piec zaczynał ogrzewać dom. Tym sposobem łagodnie, bez efektu bezwładności cieplnej weszliśmy w sezon wiosenno-letni 😎 

Pamiętajcie o czystej wodzie wpuszczonej w instalację. Nie trzeba wlewać w instalację Nałęczowianki czy Żywca, ale po prostu czystą wodę z naszej instalacji, która wcześniej została przelana i mamy pewność, że z rur leci już tylko woda z wodociągów. W przypadku własnego ujęcia, przed zalaniem instalacji wodnego ogrzewania należy założyć filtry, które wyłapią wszystkie zanieczyszczenia. 

Fundament pod dom Agi i Rafała

Pierwotnie płyta fundamentowa została zaprojektowana i wymyślona przez inżynierów na ciężkie warunki glebowe. Gdy mamy do czynienia z takimi gruntami, jak u Agi i Rafała, można powiedzieć o warunkach idealnych. Badania geotechniczne wykazały doskonałe warunki do budowania domu. Prosta budowa geologiczna obszaru przyszłego posadowienia budynku, niespoiste osady wodnolodowcowe, czyli piaski przykryte warstwą humusową. Bardzo podobne warunki panują również u mnie na działce. W regionach na północ od Warszawy często spotykam ten rodzaj gruntów. 

Takiej działki budowlanej życzę wszystkim inwestorom. Jednak nie zawsze jest tak kolorowo. Co, gdy grunty nie są dla wykonawców tak łaskawe? Przy dogodnych warunkach geologicznych, gruntach piaszczystych i niewysadzinowych wystarczy ściągnąć warstwę humusu, zasypać piaskiem lub pospółką i zagęścić. W przypadku ciężkich gleb gliniastych nie jest już tak łatwo. Poniżej przykład takiej realizacji, czyli przygotowanie podbudowy pod standardową płytę przy ciężkich warunkach glebowych. Realizacja, oczywiście Pan Paweł i jego ekipa. 

Po usunięciu warstwy humusu z zapasem około 1 metra poza obrys budynku, fachowcy wykonali wykop po obwodzie płyty na głębokość ok. 1m ( strefa przemarzania ). Wykop prowadzony ze spadkiem umożliwiając grawitacyjne odprowadzenie wody w kierunku przewidywanej studni chłonnej bądź odprowadzenia drenażowego.

źródło:grantherm.pl

Całość została wyłożona geowłókniną, co zapobiegnie późniejszemu zamulaniu kruszywa, które zostanie wykorzystane do zasypania wykopu.

źródło:grantherm.pl

 Zastosowane kruszywo o frakcji 2-60 mm to materiał różnoziarnisty o krzywej uziarnienia umożliwiającej prawidłowe jego zagęszczenie.

Kolejno ekipa wsypuje warstwę piasku, zagęszcza ją i poziomuje.

 

źródło:grantherm.pl

Na tak uprzednio przygotowanej podbudowie można wykonać płytę fundamentową pod każdy dom.

Grzewcza płyta fundamentowa Agi i Rafała

Przechodzimy w końcu do meritum dzisiejszego posta, czyli realizacji grzewczej płyty fundamentowej pod wymarzony dom energooszczędny. Całość zajęła ekipie 5 dni od momentu wykopów po zalanie betonem i zatarcie. Pogoda sprzyjała, humory również 😉 

Prace rozpoczęły się standardowo od usunięcia warstwy humusu. Następnie całość zasypano piaskiem/pospółką do fundamentów.

Pan Paweł wyznacza poziomy. 

W międzyczasie przyjechała stal na pełne zbrojenie. Nasz wykonawca nie stosuje zbrojenia rozproszonego. Osobiście również wybrałam pełną opcję. 

Zasypany wykop ubito zagęszczarką mechaniczną a podbudowa została wypoziomowana. 

W międzyczasie Panowie przygotowali dodatkowe zbrojenie pod ściany nośne i pozostałe.

W tym dniu ułożono całą izolację, począwszy od obrzeży płyty, poprzez pierwszą warstwę z 10 cm XPS oraz 20 cm EPS. Między warstwą XPS i EPS zastosowano dodatkowo folię rozkładaną na zakładkę, uszczelniając wszystkie przepusty. Wcześniej został również wykonany wykop pod kanalizację. 

W tym dniu zaczęto kłaść również instalację ciepłej i zimnej wody. 

W czwartym dniu prac rozłożono pełne zbrojenie oraz przygotowano cała instalację grzewczą.

Ostatni dzień, najbardziej emocjonujący. Betoniarki przyjeżdżały jedna po drugiej, cała ekipa zaangażowana, tutaj liczy się czas i precyzja, jak z resztą podczas całego procesu powstawania grzewczej płyty fundamentowej. 

 

 

Gdy po paru godzinach beton związał, Panowie zatarli całą powierzchnię na gładko. Efekt końcowy jak zawsze robi wrażenie 🙂 

Nawet grzewcza płyta fundamentowa czuje mięte na wiosnę 😉 

Czas na odpoczynek i relax przed montażem ścian. Płyta będzie wczasować się niecałe 3 tygodnie, na tyle jej pozwolimy 😉 Sam montaż prefabrykatów keramzytowych potrwa jeszcze krócej niż przygotowanie fundamentów, ale to już w kolejnym poście♥

podziel się

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress