Dom szkieletowy – dlaczego nie wyszło

Tak,chciałam zbudować dom szkieletowy. Dlaczego ? – bo kocham drewno, jego zapach, naturalne pochodzenie, dostępność i ekologiczne aspekty. Niestety,  im „dalej w las „, tym mniej drewna.  W ramach ścisłości – nie mam nic do budownictwa szkieletowego. W każdej technologi można zbudować porządny i solidny dom. W dzisiejszym poście, chciałam przedstawić jedynie kilka powodów, dla których ja, zrezygnowałam finalnie z budowy domu szkieletowego.

Drewno jako materiał budowlany stosowany jest od bardzo dawna. Jest to wdzięczny i solidny budulec. Na przestrzeni lat zmieniały się mody i trendy budowlane, ale zwolenników budynków drewnianych nie ubywało.

Jednak uczciwie podchodząc do sprawy, miłośników budowania z drewna jest nadal zaledwie kilkanaście procent , w porównaniu do innych, tradycyjnych technologii.

Analizując wybór technologi na przestrzeni ostatnich lat, budownictwo tradycyjne nadal przoduję w zestawieniu, chociaż zaliczyło nieznaczny spadek w porównaniu do kilku procent wzrostu technologii szkieletowej :

technologie-budowy-domu-w-latach-2012-2014

Preferencje polaków lata 2014 -2015

wykres_w-jakiej-technologii-ma-byc-wybudowany-dom

Z perspektywy inwestora, mogę pokusić się o podanie przyczyny i powodu kilkuprocentowego spadku zainteresowania technologią tradycyjną, a wzrost szkieletowej. Moim zdaniem czynnikiem determinującym wybór technologii jest – czas.

Polecę teraz patetycznym banałem, którego sama nie lubię i nie używam na co dzień, ale „w dzisiejszych czasach” naprawdę mało kogo stać na rozciągnięcie budowy na kilka lat. Mam na myśli młodych ludzi w przedziale między 26 – 40 lat, pracujący zawodowo w obrębie większych aglomeracji, ze zdolnością kredytową, stałą pracą i permanentnym brakiem czasu. Co innego jest w mniejszych miejscowościach, gdzie życie biegnie odrobinę wolniej, rodzina jest blisko, a niekiedy plac budowy znajduje się za siatką. Trochę generalizuję, ale o wiele łatwiej jest budować mieszkając niedaleko u rodziców lub bliskiej rodziny, a zupełnie inaczej wynajmując mieszkanie za które trzeba płacić, dojeżdżając na budowę kilkanaście kilometrów w jedną stronę, równocześnie spłacając kredyt zaciągnięty na budowę.

Time is not our friend – jak powiedział Kurt Russell w moim ukochanym filmie „Vanilla Sky”  🙂

Genialny scenariusz, cudowna muzyka Radiohead, The Chemical Brothers, R.E.M. Jeff Buckley, Paul McCartiney – uwielbiam ten film, nie mogłam się powstrzymać  😉

Wracając na ziemię, czas dla osób budujących dom na kredyt jest kluczowy. Nawet dla tych szczęśliwców, wznoszących swój dom za gotówkę, rozciągnięcie na 2-3-4 lata, może spowodować bardzo znaczące podwyższenie kosztów budowy, nie uwzględniając nerwicy i innych chorób psychicznych wywołanych przez długotrwały stres  😉

W moim przypadku, to był pierwszy powód, zainteresowania się budownictwem szkieletowym i skrócenia czasu do absolutnego minimum. Decydując się na budowę domu, w ogóle nie brałam pod uwagę możliwości budowania się metodą tradycyjną. Zebranie odpowiedniej ekipy fachowców, przestoję technologiczne, których nie da się ominąć, odległość między miejscem zamieszkania a miejscem budowy oraz pragnienie budowy domu energooszczędnego i ekonomicznego w eksploatacji, spowodowało znaczne zawężenie technologii budowlanych. Określenie swoich preferencji budowlanych już na etapie samej koncepcji, znacznie ułatwia pracę przyszłym inwestorom. Świadomy wybór technologii pozwala skupić na kolejnych istotnych etapach np. poszukiwania i wybór głównego wykonawcy.

Dlaczego zrezygnowałam z budowy domu szkieletowego 

Żeby przyjrzeć się sprawie bliżej, muszę trochę pogrupować ogólnorozumiane pojęcie – domy z drewna.

Dom szkieletowy – kanadyjka 

Technologia lekkiego szkieletu drewnianego charakteryzuje się przede wszystkim krótkim czasem budowy ( 3-4 miesiące ). Ze względu na rodzaj budulca, technika ta nazywana jest „suchą” i pozwala na budowę nawet w zimie. Konstrukcja kanadyjki w całości wykonana jest z elementów drewnianych o odpowiedniej wilgotności, elastyczności, wytrzymałości. W niektórych firmach budujących domy szkieletowe, drewno impregnowane jest w specjalnych środkach chroniących przed grzybami, pleśnią, insektami oraz w dużym stopniu zwiększa właściwości ognioodporne. Innym sposobem zabezpieczenia drewna konstrukcyjnego jest obróbka cieplna, tzw. suszenie komorowe. Eliminuje się w ten sposób konieczność używania chemii owadobójczej i grzybobójczej. Wilgotność drewna konstrukcyjnego waha się w przedziale od 14% – 23 % w zależności od przeznaczenia.  Więźba dachowa stanowi zazwyczaj integralną cześć całego budynku, więc cały dom pracuję jak jeden organizm.

przykład konstrukcji szkieletowej :

domidrewno_konstrukcja_f1-1024x768źrodło: domidrewno.pl

1142f_sciany-zdjecia_1_jpg_dom-szkieletowy-1_mainźródło: e-sciany.pl

W zależności od producenta, ściany i więźba domu wypełniane są materiałami izolacyjnymi i innymi materiałami przewidzianymi w technologii szkieletowej.

Dla przykładu kilka przekrojów ścian „kanadyjek”

dsciana_szkieletowaźródło : mytkowski.pl

przekrojźródło:stolhause.pl

przekrojźródło:debal.pl

Dom drewniany z prefabrykatów 

Drugą kategorią, rodzajem domów wykorzystujących drewno jako materiał podstawowy są domy prefabrykowane.

Podobnie jak „kanadyjka”, jest to technologia „sucha”, nie wymagająca przerw w związku z porą roku. W przeciwieństwie do mrówczej roboty związanej z postawieniem konstrukcji w technologi szkieletowej, w tym przypadku ściany, więźba i inne większe elementy, przygotowywane są w fabryce i w całości przywożone na plac budowy. Prefabrykacja jest do tego stopnia zaawansowana, że gotowe ściany lądujące zazwyczaj na płycie fundamentowej, wypełnione są już materiałem izolacyjnym, przygotowane są peszle na instalację elektryczną, miejsca na instalację wodno-kanalizacyjną oraz ogrzewanie. W gotowych ścianach zamontowane są również okna, parapety, nawet rolety. Niektórzy producenci wykorzystują również prefabrykowane więźby dachowe, które stają się coraz bardziej popularne we wszystkich technologiach, nawet w tradycji.

Gotowe ściany przygotowane w fabryce 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

źródło : multicomfort.pl

 Gotowe ściany na placu budowy

36źródło : multicomfort.pl

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

źródło : domyzpaczki.pl

W przekroju ściany domów drewnianych z prefabrykatów, wyglądają bardzo podobnie jak miało to miejsce w przypadku „kanadyjki”.

przekroj_sciany_zewźródło : drevhouse.pl

tech1źódło : fabryka-domów.pl

 

Dom z bala 

Trzecią możliwością wykorzystania drewna jest budowa domu z bala. Jest to zdecydowanie najdroższa technologia ze wszystkich wyżej wymienionych, głównie ze względu na materiał, ale również z powodu ręcznego dopasowania każdego pojedynczego bala do pozostałych.  Pojęcie domu z bali, z punku widzenia samego materiału może znacznie się od siebie różnić. Fachowcy i pasjonaci budownictwa drewnianego dzielą domy z bali przynajmniej na 3 nazwijmy to podkategorię :

Dom z bali pełnych – bale grube, od 200 mm do 300 mm, które nie powinny wymagać dodatkowego ocieplenia.

????????????????????????????????????

źródło: proeco.com

Dom z bali wymagający izolacji – bale cienkie, które wymagają dodatkowego ocieplenia.

Domy-z-baliźródło: zodan.pl

Dom z bali warstwowych – bale wypełnione materiałem innym niż drewno. Wykonane są one z dwóch półokrągłych korytek drewnianych połączonych wzajemnie śrubami. Miedzy nimi umieszczony jest materiał izolacyjny np. pianka poliuretanowa lub granulat celulozowy

dom-z-bali-z-jakich-bali-buduje-sie-domy_522886źródło: mowimyjak.pl

Nie będę rozpisywać się na temat domu z bala z jednego powodu. Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego mojej działki budowlanej, w swojej wyjątkowości zakazuję budowy domu z bali. Dlatego też nie wchodziłam głębiej w temat i samą technologię. Tak na marginesie, miejsce gdzie zamierzam się zbudować leży dwa kroki od Rezerwatu Przyrody, dookoła znajdują się same typowo rekreacyjne miejscowości – dlaczego ktoś zabronił w takim miejscu budować domów z bali?, może kiedyś się dowiem.

Wszystkie trzy przedstawione przeze mnie technologię mają jeden wspólny mianownik – drewno nie wybacza błędów wykonawczych, w szczególności dotyczy to domów szkieletowych. O wiele więcej niedoróbek, można bez większego problemu poprawić w tradycyjnej technologii. Dlatego tak ważne jest znalezienie wyspecjalizowanej i doświadczonej firmy budującej z ogromną precyzją.

Niechęć polaków do domów szkieletowych, wzięła się głównie z czasów, kiedy Pan X z Panem Y, po powrocie z emigracji, pracując jakiś czas na budowie, postanowili otworzyć firmę budującą domy kanadyjskie. Za nimi poszli Panowie Alfa i Omega, którzy nigdzie niebyli, ale też chcieli budować domy kanadyjskie. Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania – panom udało się skutecznie zniechęcić i popsuć polski rynek budownictwa szkieletowego na dobre kilkanaście lat.  Na szczęście po drodze, pojawiło się kilku prawdziwych fachowców budujących do dnia dzisiejszego, a w chwili obecnej można śmiało powiedzieć, że jest w czym wybierać.

 Pamiętam jedno spotkanie w siedzibie firmy budującej domy szkieletowe – ” przez 20 lat wystawiania się na targach budowlanych, co roku ktoś podchodził do naszego stoiska i gdy nie patrzyliśmy, kopał z całej siły w ścianę pokazową jaka była przygotowana dla naszych klientów „ – opowiadał właściciel firmy 🙂

Ten przykład doskonale obrazuje nasze podejście do sprawy domów szkieletowych. Technologia wciąż się zmienia, nie można powiedzieć, że wystarczy kopnąć z buta i dziura w ścianie gotowa, to stereotyp i bzdura totalna. Z drugiej strony w porównaniu do innych materiałów ( oprócz grubego bala ), mam na myśli ceramikę lub beton komórkowy, drewniane konstrukcje wypadają najsłabiej. Ale to nie jest najistotniejsze.

Po tych wszystkich wywodach, powinnam w końcu odpowiedzieć na pytanie zadane przeze mnie samą na wstępnie – dlaczego zrezygnowałam z budowy domu szkieletowego ?

Pytanie powinno mieć dalszy ciąg – dlaczego zrezygnowałam z budowy domu szkieletowego… i domu z prefabrykatów drewnianych ?

Zacznę od szkieletu. Jak już wspomniałam na początku artykułu, budowa domu metodą tradycyjną nie wchodziła w grę. Celem było postawienie domu w okresie od 4 do 6 miesięcy, nie licząc przestoju związanego z uzyskaniem pozwolenia na budowę. Tak krótki czas dość mocno zawęził dostępne technologie.

Akustyka w domu szkieletowym

Każdy przyszły inwestor, planując budowę domu, kieruję się swoimi preferencjami, priorytetami oraz zakłada, że dom powinien spełniać jego oczekiwania. Mam na myśli funkcjonalność budynku ( niezależna od technologi ), rozstaw pomieszczeń, wielkość domu oraz poziom komfortu jaki powinien zapewnić nasz wymarzony dom. Biorąc na tapetę ostatni aspekt – czyli komfort mieszkania, dla mnie osobiście szalenie istotna jest cisza w odniesieniu do konstrukcji budynki, a nie ta wynikająca z temperamentu gospodarzy 🙂 Pierwszą rzeczą na jaką zwróciłam uwagę w domach szkieletowych to właśnie akustyka.Zwolennicy kanadyjek pewnie podniosą larum na moją ocenę, ale nie będzie ona aż tak krytyczna jak się może wydawać.

Zacznijmy od tego, że domy szkieletowe w podstawowej ofercie i standardzie wykończenia jakie oferują nam właściciele firm są w mojej ocenie na poziomie minimalnym – niestety. Nawet nie chodzi mi o grubość ścian, która bywa różna – od 15 do 30 cm. Oczywiście w tym przypadku nie grubość ma znaczenie, a jakość wypełnienia ścian czyli jakość użytych materiałów.

Ale drogi Panie X – jeżeli reklamujesz się jako producent domów energooszczędnych, a w podstawowej ofercie sprzedajesz domki letniskowe, to już sprawa robi się poważna. Kierując się regułą energooszczędności w kwestii materiałów izolacyjnych, należało by przyjąć – 20 cm ocieplenia na fundament, 20 cm na ściany i 30 cm ocieplenia na dach. Tym czasem ( nie we wszystkich ) w przeważającej części ofert mamy – 15 – 10 – 15. To  nie jest energooszczędność tylko oszczędność na kliencie. Od strony inwestora dokładając kilkanaście centymetrów, inwestując w lepsze okna, lepszy fundament w końcu osiągniemy wymarzone parametry, ale będzie to nas kosztować dodatkowe kilkanaście bądź kilkadziesiąt tysięcy. Nie ma nic za darmo, to oczywista oczywistość, ale co innego jest oszczędzać na izolacji gdy budujesz dom z materiału i technologi, w której sam budulec ma dobry współczynnik termoizolacyjności, a co innego jest oszczędzać na izolacji w domu szkieletowym.

Wracając do akustyki w domach szkieletowych – w podstawowych ofertach jest ona normą. Niema co liczyć ( szczególnie w domach z użytkowym poddaszem ) na komfort związany z cichą podłogą. Istnieje wiele możliwości wyciszenia stropu, ale jest to dodatkowy, niemały koszt, wymaga precyzji i doświadczenia, a i tak nie uzyskamy takich parametrów jak przy stropach żelbetowych czy płytowych monolitycznych. Zaznaczam, że jest to moja prywatna opinia i dla mnie strop drewniany może mieć racje bytu tylko w domkach letniskowych, gdzie spędzam wakacje lub nie mieszkam na stałe. Dla kogoś innego może nie być żadnym problemem a wręcz zaletą.

Druga sprawa to akustyka pomiędzy pokojami i odgłosy z zewnątrz ( nie chodzi o duchy  🙂

W ofercie standardowej wszystkie ściany wewnętrzne są „gołe”. Na izolacyjność akustyczną wpływa przede wszystkim  masa ściany – im cięższa tym trudniej wprawić ją w wibrację. W domach szkieletowych w ścianach wewnętrznych jest pustka – bo jak inaczej nazwać przestrzeń pomiędzy dwoma karton-gipsami zamontowanymi na drewnianych belach? Podobnie jak w przypadku stropu, można każdą ścianę wygłuszyć, ale znowu dochodzą dodatkowe koszty, mnóstwo dodatkowego materiału.

To co piszę, nie jest jedynie teorią. Byłam w domach szkieletowych, spałam w nich, dlatego pozwalam sobie na ich ocenę. Oczywiście po raz kolejny – co przeszkadza mnie, nie musi przeszkadzać tobie.

Cena domu szkieletowego

No cóż, nie wiem jak to jest, że wszędzie jest napisane – domy z drewna są tańsze niż tradycyjne. Ale jakie domy ? letniskowe ? sam szkielet ? stan surowy otwarty ?

Prawdę mówiąc, nie mam pojęcia skąd te informację się biorą. Czy to sami właściciele tak piszą na forach ? wykupują artykuły w prasie żeby przyciągnąć klienta ? Byliśmy łącznie w 4 firmach produkujących domy szkieletowe. Ceny wyjściowe zaczynały się od 1 399 zł za m2 do 1 900 zł za m2 – za standard czyli minimum. Dokładając niezbędne dla mnie centymetry tu i tam, zamieniając gont bitumiczny czy blachę na dachówkę cementową co za tym idzie zmiana konstrukcji stropu, dokładając całą instalację grzewczą z dwu-funkcyjnym piecem gazowym, wyciszając ściany, cena rosła do 2 900 zł – 3 200 zł za metr kwadratowy !!

 400 000 zł za dom 140 m2 w stanie pomiędzy surowy zamknięty z instalacjami, a wczesno -deweloperski , to stanowczo za dużo. W jednym przypadku, gdzie właściciel zaproponował nam zainstalowanie pompy ciepła i rekuperatora, cena osiągnęła bagatela 500 000 zł za ten sam metraż.

Nie wiem dlaczego dom, który buduje się w 3-5 miesięcy, głównym materiałem jest drewno, kosztuje tyle kasy ? Być może chodzi o tą nienaganną precyzję jaką należy posiadać przy budowie domu szkieletowego. Być może wiedza właścicieli firm budujących kanadyjskie domy, jest na tyle rzadka, drogocenna i wypracowana przez lata, że nie schodzą poniżej wyznaczonego poziomu. Nie mnie to oceniać, każdy wycenia swoją pracę na tyle, na ile pozwala mu rynek, kwalifikację, środowisko zawodowe, konkurencja, a przede wszystkim my – klienci. Jeżeli jest popyt, zapotrzebowanie na tego typu domy, jeżeli inwestorzy są gotowi zapłacić tyle za dom szkieletowy, to dlaczego ktoś miałby nie budować domów kanadyjskich ?

Ktoś może powiedzieć – a kiedyś to się budowało domy z drewna, całe pokolenia w nim żyły, do dzisiaj stoją ! Tak, zgadzam się.  Kiedyś żeby dojechać z Rzeszowa nad Bałtyk trzeba była jechać niemal całą dobę. Żniwa zaczynały się na początku sierpnia i kończyły Dożynkami pod koniec miesiąca. Kiedyś mieliśmy dwa programy telewizyjne oglądane na czarno białych telewizorach.

Czasy się zmieniają i wymagania również. Dzisiaj młodzież wsiada w pociąg w Rzeszowie i wysiada bezpośrednio w Gdańsku po 7 godzinach. Żniwa trwają kilka dni, a programów telewizyjnych mamy kilkaset do wyboru w jakości 4K. Co najważniejsze nie mówię o luksusie ! Mam na myśli nowe technologie dostępne na wyciągniecie ręki. Tak samo jest z domami. Dlaczego mam się zgadzać na minimów skoro mogę mieć więcej w tej samej albo niższej cenie ?? Tym bardziej, że płacę za to ciężkie pieniądze, wzięte w kredycie hipotecznym.  Ale to jedynie moje prywatne zdanie.

Częste zmiany w domu 

Nie każdy/a z was mnie zrozumie, ale na pewno w gronie moich zwłaszcza czytelniczek, jest grupa osób, która kiwnie głową na znak aprobaty  🙂 Chodzi o nieposkromioną i niekontrolowaną chęć zmiany swojego salonu, gabinetu, sypialni, kuchni, rzadziej łazienki w odstępach znacznie krótszych, niż przewiduje to polska norma remontowa  😀  Były takie czasy, gdy mój mąż wyjeżdżając służbowo na dwa dni, za każdym razem patrzył na wnętrze swojego mieszkania z pożegnalną nutą, gdyż wiedział,że po powrocie zastanie nowe mieszkanie. Nie chodziło o wymianę mebli na nowe, tylko zmiana ustawienia, przemiana, przemalowanie, postarzenie, odnowienie lub wykorzystanie w innych celach. Teraz już nic go nie rusza, wraca, patrzy się, mówi – „ładnie Basiu, szafa z sypialni wygląda super w salonie”.

Rzecz jasna, to wszystko można robić w domu szkieletowym bez problemu. Ale już – zawieszanie szafek kuchennych, szafek z książkami, ramienia od telewizora, ciężkich luster, obrazów, szafek narzędziowych, haków na rowery, wieszaków na ubrania, może okazać się nie takie proste.  Bynajmniej nie jest to stan apokalipsy, w domu szkieletowym da się wszystko zrobić, ale trzeba dokładnie wiedzieć gdzie i co można wbić. Do lekkich rzeczy wystarczy gwóźdź i młotek, ale cięższe wymagają już wiedzy i pamięci gospodarza, gdzie w belkach konstrukcyjnych domu, zlokalizowane są specjalne listwy do montażu szafek. Niby nic, ale jednak kolejne ograniczenie. Dla mnie dyskomfort, dla kogoś innego banalny powód.

Podsumowanie domu szkieletowego 

Moment, kiedy definitywnie wybiłam sobie z głowy dom szkieletowy, to był ten dzień, w którym zobaczyłam dom w trakcie budowy. Dla mniej wtajemniczonych – kanadyjkę zazwyczaj wykańcza się w pierwszej kolejności na zewnątrz, żeby zamknąć i zabezpieczyć środek.  Pojechaliśmy z mężem obejrzeć taki dom. Z zewnątrz wyglądał jak każdy inny, niczym się nie różnił od tradycyjnej zabudowy. Weszliśmy do środka, przez drzwi techniczne. To co zobaczyliśmy, zmieniło nieco nasze myślenie i wyobrażenie o domu szkieletowym, domu z drewna. Pierwsza rzecz to kolor konstrukcji wywołany przez środki chemiczne przeciwko insektom, grzybom i wilgoci.  Drewno konstrukcyjne jest w nich maczane, dzięki temu minimalizuję się zagrożenia. Nic w tym niezwykłego. Ale jakby przyjrzeć się sprawie pod kontem zdrowia, to cały dom jest jedną wielką maczanką w chemii.  Każdy materiał budowlany uwalnia podczas użytkowania jakieś związki chemiczne, ale tutaj proces był namacalny. Mogę się jedynie domyśleć czym zaimpregnowane zostało drewno. Taki charakterystyczny kolor, nadaje barwnik zawarty w impregnatach solnych. Stosuję się je od XIX w. w pierwotnej postaci zwierały chlorek rtęci, cynku,  siarczan miedzi oraz związki arsenu. Mieszanka skuteczna na insekty, niestety toksyczna dla środowiska. W wielu krajach jest całkowity zakaz stosowania tego preparatu, w Polsce podobno też. Pogrzebałam odrobinę w literaturze i natknęłam się na „Poradnik konserwacji drewna i tworzyw drewnianych „, wydany przez Instytut Technologii Eksploatacji – Państwowy Instytut Badawczy, jeszcze w 2007. Jest to poradnik dla uczniów kształcących się na stolarzy, objęty patronatem przez Ministerstwo Edukacji Narodowej. Przytoczę fragment dotyczący środków solnych :

Środki solne – do niedawna były produkowane niemal wyłącznie w postaci sypkiej. Obecnie zaś coraz częściej produkowane są w postaci past lub wodnych koncentratów, koncentratów w celu ograniczenia emisji toksycznych pyłów. Do nasycania drewna stosuje się roztwory wodne tych preparatów. Stężenie roztworu określa producent w informacji dołączonej do każdego opakowania. Zależnie od wilgotności drewna i stosowanej metody nasycania preparaty będą mieć różne stężenia. Nasycając drewno suche (o wilgotności do 12%), można użyć roztworu o stężeniu nieco słabszym, natomiast do nasycania drewna mokrego (o wilgotności powyżej 25%) stężenie roztworu powinno być nieco większe od nominalnego. Zmiana stężenia może nastąpić wyłącznie po uzyskaniu opinii producenta. Przy zabezpieczaniu drewna metodami przemysłowymi stężenie roztworu dobierane jest odpowiednio do technologii. Uwzględniana jest niezbędna ilość soli jaką musi wchłonąć drewno, aby uzyskać wymaganą klasę zabezpieczenia. Ilość wchłanianej soli może być regulowana przez parametry techniczne procesu impregnacji (ciśnienie, temperatura i czas nasycania). Środki solne stanowią kompozycję związków chemicznych o właściwościach biocydowych oraz substancji wpływających na właściwości preparatu. W skład środków solnych wchodzą często substancje wypełniające, powierzchniowo czynne, oraz barwniki. Wiele związków chemicznych wcześniej powszechnie stosowanych do ochrony drewna zostało obecnie uznane za szkodliwe i są one stopniowo wycofywane. Spowodowane jest to coraz bardziej rygorystycznymi wymaganiami ochrony środowiska. Niemniej wśród środków solnych można jeszcze spotkać preparaty zawierające substancje szkodliwe „

Czym została zaimpregnowana cała konstrukcja ? nie wiem. Powiedziano nam jedynie, że to specjalny środek przeznaczony do impregnacji.

Po drugie ściany domu szkieletowego są jak sękacz- warstwa na warstwie. Płyta karton gipsowa, folia paraizolacyjna, wełna mineralna między stelażem, sam stelaż, znowu wełna, belki konstrukcyjne, płyty OSB, wiatroizolacja i jeszcze warstwy na zewnątrz, ale to już niemal w każdej technologii. Zaczęłam się zastanawiać, skoro wełna mineralna kładziona jako izolacja dachu po kilku latach może się zacząć usuwać i tworzyć puste przestrzenie nawet w tradycyjnym budownictwie, to jak zachowa się wełna w pionowych ścianach??

Do tego doszło nie wykończone poddasze i drewniany strop. Wszystko nie wyglądało zachęcająco. Może nie tyle niezachęcająco co dawało poczucie nietrwałości i niepożądanej lekkości całego budynku.

Wszystkie te doświadczenia na miejscu, plus wysoka cena i akustyczność budynku, spowodowały rezygnację z domu szkieletowego. Takie są prawdziwe powody rezygnacji z technologii szkieletowej. Ale to jedynie moja opinia  🙂

Jeżeli chodzi o domy drewniane z prefabrykatów, powód był głównie jeden- cena. Standard domu ( w tym przypadku również minimum ) oscylował między 2 400 zł a 2 600 zł metr kwadratowy. Do tego instalacje i logistyka. Gotowe domy do samodzielnego montażu w ogóle, nie brałam pod uwagę.

Domy z bali są poza moją oceną, z powodu niemożności ich zbudowania na mojej działce wynikającej z zapisów Miejscowego Planu zagospodarowania przestrzennego.

Reasumując. Kocham drewno. Szanuję wybór osób budujących domy szkieletowe. Domy z bali – podziwiam. Dom drewniany – dla mnie – tylko letniskowy.

 Pewnie zastanawiacie się w jakiej technologii wybuduję dom ? Na co zamieniłam dom szkieletowy zachowując krótki okres budowy. Jest technologia, która łączy w sobie trwałość budownictwa tradycyjnego, osiągając jeszcze lepsze właściwości termoizolacyjne z szybkością budowy domów drewnianych i prefabrykacją.

Niedługo wszystko wam opowiem…bardzo dokładnie  😀

podziel się
  • Dawid

    Zgadzam się całkowicie z tobą. Domy szkieletowe budowa u nas w kraju to bida z nędzą. Dom drewniany to tylko z bala, jak komuś zależy to dodatkowo ocieplić i nie ma lepszych domów. Podniecamy się amerykańskim szajsem a w Polsce tyle dobrych materiałów jest, Co to za technologia co ją wybrałaś ?

    • Dzięki za komentarz 🙂 Widzę, że nie masz dobrych doświadczeń z kanadyjkami. Jest kilka firm budujących dobrze domy z drewna, nawet szkieletowe. Wszystko zaczyna się komplikować jak musisz dokonać wyboru i podjąć decyzję na jaki standard domu się zgadzasz. Jeżeli chodzi o technologie którą wybrałam, to niedługo wszystko napiszę na blogu…naprawdę niedługo 🙂
      Pozdrawiam

    • SewerynF1

      absolutnie się nie zgadzam! ja mam wybudowany domy w systemie norweskim. Szkielet postawiony tylko i wyłącznie z drewna ściągniętego ze Skandynawii! na stropie 7 cm jastrychu. Cisza i spokój. Ale my żeśmy nie oszczędzali na materiałach. Poza tym firma, która nam dom budowała z innych materiałów nie buduje. Jak twierdzą – Panie my chcemy mieć spokój, a nie reklamacje! drzewo nie jest impregnowane tylko suszone w Szwecji do 18%. Wełna mineralna w standardzie. Nie ma płyt OSB bo są trujące!!! na wszystkich ścianach i w każdy miejscu można wieszać szafki do 100kg!!! Okna w pakiecie 3 szybowym. Rekuperacja plus pompa ciepła PW. W życiu bym się nie zamienił na dom murowany!

      • Witaj Seweryn,
        Dzięki za komentarz . Napisz proszę więcej o tej technologii i jeżeli to nie tajemnica to napisz również kto zbudował Ci taki dom. Brzmi interesującą, może komuś przydadzą się takie informacje.
        Ps. całą sztuką jest nie oszczędzać na materiał, ale oszczędnie zbudować dom. To spora różnica.
        Pozdrawiam
        Basia

  • Karolina P.

    Mam dom szkieletowy na Kaszubach, wybudowany przez lokalnych cieśli. Jest solidnie wykonany z dobrej jakości drewna. Problem pojawił się gdy postanowiliśmy kończyć na własną rękę. Chcieliśmy przyoszczędzić i zamówiliśmy stan surowy zamknięty. Trzeba było robić wszystko z jedna firmą. Jest to dom letniskowy z możliwością całoroczną tj. jest kominek ale nie jest ocieplony. W zimie nagrzewa się w 15 minut ( 110 m2) ale rano jest już zimno jak się nie dokłada. Ogólnie klimat nie osiągalny w tradycyjnym budownictwie, ale stropy rzeczywiście trzeszczą. Pewnie trzeba by zainwestować w wyciszenie i izolacje.
    Super artykuł, daje do myślenia.
    Pozdrawiam.

    • Witaj Karolina,
      Dziękuję za miłe słowa 🙂 Kaszuby i Podhale to rejony Polski gdzie na pewno znają się na budowie domów drewnianych, robią to od pokoleń. Jeżeli używasz domku jedynie jako letniskowy, to te drobne skrzypienia podłogi i możliwość obcowania z niemal surowym drewnem ( brak ocieplenia ) potraktuj jako bonus i zaletę. Dom drewniany to samo zdrowie o ile jest naprawdę z drewna. Na marginesie – Kaszuby uwielbiam !!! 🙂
      Pozdrawiam

  • Łukasz

    Mieszkam w domu szkieletowym którego nie budowałem tylko kupiłem gotowy. Wszystko jest niby ok, ale o ciszy nie można powiedzieć. Na dachu jest blacha co jeszcze bardziej słychać. Na szczęście kredyt się kończy i napewno zbudujemy następny sami. Dobry artykuł.

    • Witaj Łukasz,
      Pierwszy dom dla wroga, drugi na sprzedaż, trzeci dopiero dla siebie – taka reguła podobno obowiązuję. Niestety ja się z nią nie zgadzam, uważam że można zbudować lub kupić pierwszy dom, z którego będziemy zadowoleni na lata. Jak we wszystkich dziedzinach życia, jeżeli wydaje się duże pieniądze na jakąś rzecz tj. samochód, dom, dobra luksusowe, to trzeba chodź trochę się na tych rzeczach znać. Do budowy trzeba się przygotować, nie ma mowy o budowaniu z „partyzanta”. Moje zdanie znasz na temat domów szkieletowych. Dobrze, że kredyt się kończy – to najważniejsze 🙂 wtedy wszystko cieszy 🙂
      Pozdrawiam

  • prezes

    mija wlasnie 5 lat zamieszkania w nowowybudowanym domu szkieletowym. Dom budowala sprawdzona i rekomendowana firma. Zadnych usterek uchybien wad itp.itd. Super sie mieszka. Dom parterowy wiec halasu z gory nie ma. Akustyka domu nie dokucza, Sciany Cienkie ekonomiczne z dobrą izolacją cieplną.Wata wewnątzr konstrukcji sciany sie nie obsunie bo jest sprasowana autorko blogu…….Cena budowy porownywalna z budową murowanego ale czas budowy i mozliwosc aranzacji i przerobek teraz jest w murowanych daleko w tyle.

    • Szanowny Panie Prezesie,
      Nazywam się Basia 🙂 W końcu opinia użytkownika domu szkieletowego. Dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami, 5 lat daje już możliwość wyrobienia sobie zdania. Po tych kilku latach żadna wełna nie powinna się obsunąć. Świadczyłoby to o słabym wykonaniu ocieplenia. Wiele ludzi mieszka w domach szkieletowych i jest zadowolona. Czas budowy jest nieporównywalnie krótszy od domu tradycyjnego, przerobienie podobno też jest bardzo łatwe. Wszystko kwestia świadomego wyboru. Jednak moją opinię Pan zna, wszystko jest napisane powyżej. Gratuluję wyboru parterówki 🙂

  • Pingback: Montaż ścian z prefabrykatów keramzytowych()

  • Michał

    Droga Basiu, te impregnaty o których mówisz nie są w użyciu, generalnie na życzenie inwestora do impregnatu dodaje się barwnik lub nie – żeby było widać, że jest to zaimpregnowane drewno 😉
    Pozdrawiam

    • Witaj Michał,
      Rzeczywiście w większości przypadków jest to zwykły barwnik. Niestety czasami jest to tylko i wyłącznie barwnik bez impregnacji. Nie zmieni się za wiele do póki inwestorzy będą kojarzyć zielony kolor jako wyznacznik drewna impregnowanego.
      Pozdrawiam

  • Felix Filuternowski

    Szanowna mihato.
    Pozwolę sobie na kilka uwag, zaznaczę jednak z góry, że nie jest to krytyka Pani wyboru ale wyłącznie kilka sprostowań i własnych obserwacji i analiz do treści posta. Jestem właśnie na samym początku inwestycyjnym po dwuletnim wertowaniu w wolnym czasie technologii i rozwiązań. Ja zdecydowałem się na dom „szkieletowy” chodź nie „kanadyjczyk”. Pani ostateczny wybór technologii też przez długi czas rozważałem. Natomiast warto by potencjalny „czytacz” miał nieco więcej do rozważenia „za i przeciw” szkieletom albowiem nie jest moją intencją akurat nikogo przekonywać.
    1) Większość przedstawionych tu (i w ogóle w polskim internecie) ścian w technologii szkieletu jakie „produkują” firmy zajmujące się tą technologią, pomijając element konstrukcji, jest w mojej opinii i w oparciu o moją wiedzę, zła, ze względu na stosowane materiały. Styropian nie powinien w ogóle pojawić się na ścianach szkieletowych zewnetrznych za wyjątkiem suchych ścian działowych między np pokojami (jeżeli ktoś by chciał dawać tam styropian). W szczególności nie wolno wręcz go stosować od zewnątrz bowiem zamyka wilgoć w scianie (w przypadku Polski to gwarantowane problemy). Czytałem jakiś czas temu artykuł o tym, iż kilkadziesiąt lat temu w Kanadzie stosowano „masowo” ten sposób co skończyło się tragicznie dla tych drewnianych domków. Nie powinien też być stosowany na ścianach „murowanych” ale jest tak „kochany” w Polsce, że stosuje się go właśnie z tego powodu (z powodów marketingowych). Styropian w ścianie SIP czy szkieletu może być na pewno zastosowany w suchym i gorącym klimacie ale nie w kraju o częstym przejściu przez 0 i wysokiej wilgotności.
    2) Kolejny element to stosowanie wełny kamiennej jako izolacji. Wełna ta świetnie nadaje się do ścian murowanych, bowiem jest otwarta dyfuzyjnie w przeciwieństwie do styropianu i jest doskonałym wyborem w domu murowanym jako izolacja zewnętrzna. W szkielecie zastosowałbym ją jedynie od zewnątrz na elewacji na pewno jednak nie między elementy drewniane (względnie w ścianach działowych). Materiałami jakimi powinny być wypełniane przestrzenie ścian „kanadyjczyka” to celuloza albo wełna drzewna (także zaw. celulozę). Widziałem przekroje firm skandynawskich budujących domy drewniane gdzie jako izolację stosuje się właśnie wełnę drzewną a nie wełnę kamienną. W Polsce wybór wynika przede wszystkim z ceny i nieznajomości klienta. Ponadto w domu wypełnionym w/w materiałami izolacyjnymi nie jest konieczne stosowanie folii paroszczelnej, której stosowanie w ogóle jest dyskusyjne chodź idea technologiczna słuszna.
    3) Wielu inwestorów myli się myśląc, że dom szkieletowy może mieć izolację rzędu 15 ściany. Nie wiem skąd to wynika ale takie ściany to co najwyżej jak Pani pisze domek letniskowy i to nie komfortowy. Jeżeli ściana dobrego domu murowanego ma około 50cm to ściana szkieleciaka będzie i tak cieńsza ale minimalnie wraz z izolacjami powinna mieć 30cm+. Zasada jest stała – im grubsza izolacja tym lepsze parametry aż do momentu, gdzie zysk energooszczędności przestaje się amortyzować w rozsądnym czasie. Z kolei grube ściany to niższe zapotrzebowanie na energię tym samym pozwala to zastosować tańsze w wykonaniu systemy grzewcze.
    4) Domy szkieletowe są dużo lżejsze i fundament, który powinien wynosić dom ponad 40cm nad poziom gruntu, jest duużo tańszy. Szkielet nie powinen być budowany na płycie i innych wynalazkach wymyślonych dla domów murowanych no chyba, że mieszkamy w Teksasie.
    5) Stosowanie OSB wynika z ceny i dostępności identycznie jak ze styropianem, gdzie ten ostatni jest jeszcze szczególnie „kochany”. Osobiście uważam za pomyłkę bowiem OSB nie było wymyślone jako płyta do wnętrz mieszkalnych. Zawiera w sobie wiele szkodliwych substancji i świetnie się pali (chyba, że ktoś zastosuje „te lepsze” OSB ale cena… więc zazwyczaj nie). Jest wiele innych materiałów ale droższych oczywiście stąd firmy by jak najwięcej „oszczędzić” robią te oszczędności na kliencie bowiem „żaden przepis nie zabrania”.
    6) Na koniec – ktoś, kto buduje dom to wykona w nim większość możliwych prac samodzielnie. Budowanie domu „firmami” jest nadal kupowaniem domu tyle, że indywidualnego względem miejsca czy projektu (lub oba). Szkielet jest o tyle dobry, że po wykonaniu konstrukcji, jeżeli dajmy na to zrobimy to z użyciem firmy, resztę prac wykonać mogą praktycznie 2 osoby a tempo prac jest znacznie wyższe niż przy murowaniu chociażby na brak przestojów technologicznych. Prywatny inwestor może oszczędności poczynić tylko i wyłącznie na pracy – czyli to co zapłaciłby „fachowym zenkom” za robotę, zatrzyma dla siebie jako zysk. Niestety część z tej kwoty straci z kolei na materiałach bowiem nie zawsze kupi je w cenie jaką ma firma a ponadto nie będzie oszczędzał na jakości bowiem jego interesuje też by dom był „dobry”. Mimo wszystko opłaca się bowiem koszt „robocizny” to średnio 40% kosztu budowy domu.
    Pozdrawiam.

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress